Wracaj do Polski, to nasz kraj! Nikt nie chce usłyszeć takich słów. Ani od Brytyjczyków ani od Niemców

· 1.2k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Wracaj do Polski, to nasz kraj! Nikt nie chce usłyszeć takich słów. Ani od Brytyjczyków ani od Niemców

Deutschland Ausfahrt, Germexit, Deutschexit. Trudno nawet to nazwać, a jeszcze trudniej wyobrazić. Trzeba jednak dać ponieść się fantazji. Ale czy na pewno fantazji? Wiele scenariuszy, wymyślanych jako <i>political fiction</i> sprawdzało się potem w realu.

To już dzisiaj. D-Day. Gdyby o wyjściu lub pozostaniu Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej mieli zadecydować mieszkający tam Polacy, 82% była za Wspólną Europą. Niestety, większość polskich imigrantów nie pójdzie dzisiaj do urn. Bo nie ma brytyjskiego paszportu. Towaru, który może już wkrótce stanie się cenniejszy niż wszystkie diamenty świata.

Jak będzie wyglądać ich świat po czwartku? 62% mówi o niepewności. Czego się boją? Nowych regulacji rynku pracy, choć nie wiadomo, jak miałyby wyglądać. Problemów z wjazdem na Wyspy, powrotu wiz i pozwoleń na pracę. Oraz tego, że niechęć do obcokrajowców wzrośnie jeszcze bardziej.

Na brytyjskim rynku pracy znalazło swoje miejsce ponad pół miliona Polaków. Gdyby z dnia na dzień nie przyszli do pracy, gospodarką mogłoby tąpnąć.

Dlaczego Anglicy chcą wyjść z UE? Z dwóch powodów. Pierwszy to pieniądze; ponoć za dużo płacą do wspólnej unijnej kasy a za mało dostają. Powód drugi: zbyt dużo imigrantów.

Nigdzie ich nie lubią

Co jest o tyle dziwne, że na plecach imigrantów, dzięki ich ciężkiej pracy wiele państw zbudowało dobrobyt gospodarczy, w tym USA, Wielka Brytania i Niemcy.

Imigrant to jednak nie swój. To obcy ,który robi złe i nieakceptowalne rzeczy. Na przykład zabiera pracę tubylcom, nawet jakby to była praca, której nie tknęliby się za żadne skarby świata.

Zaburza panujący porządek, wprowadza dziwne zwyczaje, je dziwne jedzenie, mówi w niezrozumiałym języku, wyłudza socjal, zawyża ceny wynajmu mieszkań i nieruchomości, zaniża zarobki, rozwadnia specyfikę kraju, łamie przepisy, nie uczy się języka gospodarzy, nie chce poznać lokalnej kultury, jest brudny, niepunktualny, niesolidny. Kradnie, gwałci i zabija.

Imigrant to on, nie ja

Niemcy przyjmują uchodźców z otwartymi rękami… Polacy nie chcą ich za żadne skarby świata. Czym się różni uchodźca od imigranta? Imigranci to oni! Nie my.

Nic bardziej mylnego. Imigranci to my! 20 milionów osób pochodzenia polskiego mieszka poza granicami kraju. 853 tysięcy w Wielkiej Brytanii, 331 tysięcy w Irlandii. W Niemczech, wg oficjalnych danych, mieszka 690 tysięcy Polaków. Nie do policzenia, ile nieoficjalnie lub okresowo. A najwięcej, bo aż 10 milionów, w USA.

Tak, tak… Imigranci to my! Nie zawsze kochani. Polskie gazety w Wielkiej Brytanii donoszą: Napady, pobicia, zniszczenia mienia. Systematycznie rośnie agresja wobec Polaków. Co 14 godzin imigrant znad Wisły jest ofiarą przestępstwa.

Nie lepiej jest w Irlandii Północnej: Policyjne dane nie pozostawiają złudzeń: liczba ataków na Polaków systematycznie rośnie. A w Holandii: Wandale zniszczyli 12 aut na polskich numerach rejestracyjnych w miejscowości Noordwijk. Czy nas tu nienawidzą?

W Niemczech też nie raj. I tu dochodziło do napadów na imigrantów z Polski.

Czy GermanExit kolejny?

Niemcy bronią Unii jak niepodległości. Na razie…

W kontekście brytyjskiego referendum również w Niemczech, na zlecenie dziennika Handelsblatt, przeprowadzono sondaż i okazało się, że za wyjściem Niemiec z UE opowiada się 29% społeczeństwa. Na szczęście wciąż duży jest odsetek tych, którzy chcą pozostać w europejskich strukturach. Chce tego więcej niż połowa Niemców (54%).

Inna koncepcja to budowa UE w UE czyli ściślejszy i odrębny sojusz państw ze wspólną walutą. Taki ekskluzywny KLUB EURO w UE. O takiej wizji przebąkuje Francja, Niemcy też są jej przychylne.

Czy Niemcy mogą się bać wyjścia z UE? Co im grozi? Na przykład recesja gospodarcza. Tego chyba akurat Niemcy się nie boją. Historia pokazuje, że z każdej nawet najgorszej zawieruchy gospodarczej wychodzili obronną ręką. Czy mocno uderzy w nich negatywna reakcja inwestorów i zmiany kursów walut? Niekoniecznie.

Bardziej doskwierałby im brak głosu w UE, bo Niemcy lubią wiedzieć, co się dzieje na Starym Kontynencie i mieć na to wpływ.

Co Polak zyskuje, a co traci?

Na pewno zyskuje że: nie będzie Niemiec pluł nam w twarz”, nie będzie naszym szefem, nie będzie kazał harować na polu przy szparagach czy truskawkach, nie będzie krzyczał „schnell, schnell..” .

A po stronie strat. Coś jakby cofnięcie o 10 lat? Znika swoboda przemieszczania się, czyli wracają granice i paszporty, a może nawet wizy? Polska wciąż jest „gorszą siostrą” i każdy musi spowiadać się celnikowi, ile waluty ma w kieszeni, do kogo jedzie i w jakim celu. Znika wolny rynek pracy. Dobra praca w Niemczech jest tylko dla Niemców. Polacy muszą się starać o zgodę, wszystko podparte tysiącem formalności i zgód.

Co jeszcze tracimy? Na pewno pieniądze. Pojawia się cło, przez co towary stają się droższe. Nie eksportujemy już tak łatwo. Nie napływają nowe inwestycje, rynek pracy kurczy się. Złoty traci na wartości. Mamy totalną suwerenność, za to nie mamy kasy.

W referendum jest ledwo jedno pytanie, więc na wyniki tego brytyjskiego nie będzie trzeba długo czekać. Pewnie już jutro się okaże, w którą stronę podąży Europa. I czy pójdzie razem czy osobno?

Zdjęcie: www.flickr.com/photos/olga-lednichenko-photos-albums-images/6417814753, autor: Olga Lednichenko

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie