Piszą o Polsce! Niemiecka prasa komentuje wypadek z udziałem polskiej premier

· 3k odsłon · Skomentuj! · Autor:

Dziennikarze niemieckiego dziennika „Süddeutsche Zeitung” komentują piątkowy wypadek kolumny rządowej z udziałem premier Beaty Szydło i zwracają uwagę na wiele niejasności wynikających z prowadzonego w tej sprawie śledztwa.

Do wypadku samochodowego z udziałem premier Beaty Szydło doszło w miniony piątek (10.02.). Kolumna rządowa składająca się z trzech samochodów wyprzedzała na jednym ze skrzyżowań w Oświęcimiu fiata seicento.

21-letni kierowca fiata przepuścił pierwszy samochód rządowy, a gdy zaczął skręcać w lewo, uderzył w auto, którym jechała premier Szydło. Kierowca rządowej limuzyny chcąc uniknąć kolizji z fiatem, odbił w lewo, uderzając w drzewo.

W wyniku zdarzenia ranna premier i jeden z funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu (BOR) zostali przewiezieni do szpitala. Poszkodowani odnieśli lekkie rany, ale nadal są hospitalizowani. Ich stan zdrowia określany jest jako dobry.

Kierowca fiata usłyszał prokuratorskie zarzuty

W wyniku prowadzonego śledztwa pierwsze zarzuty usłyszał już 21-letni kierowca fiata. Zostały on oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku, w którym ucierpiała premier Beata Szydło i naruszenie zasad ruchu drogowego.

Zdaniem prokuratury w Krakowie obrażenia rannych w wypadku doprowadziły do naruszenia czynności ciała na okres dłuższy niż siedem dni, za co kierowcy grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Kierowca nie przyznał się do winy (wcześniej mówiono, że 21-latek przyznał się do popełnienia błędu. Z powodu głośnej muzyki słuchanej w samochodzie miał nie usłyszeć nadjeżdżających pojazdów rządowych).

Z zeznań funkcjonariuszy BOR wynika, że kolumna rządowa poruszała się zgodnie z zasadami ruchu drogowego z prędkością 50 km/h. Samochody miał także być odpowiednio oznakowane i wydawać sygnały ostrzegawcze w postaci syren.

Jeżdżą jak wariaci i myślą, że wszystko jest im wolno

Dziennikarze niemieckiego dziennika „Süddeutsche Zeitung” zwracają uwagę, że w wersję wypadku premier przedstawioną przez prokuraturę, nie wierzy większa część polskiego społeczeństwa. Jeżdżą jak wariaci i myślą, że wszystko im wolno – cytują wypowiedź mieszkańca Oświęcimia.

Zdaniem mieszkańców Oświęcimia (ci często widzą przejeżdżającą kolumnę rządową, ponieważ premier mieszka w Przecieszynie – we wsi położonej w powiecie oświęcimskim) kolumna rządowa nie zawsze przestrzega zasad ruchu drogowego. Mieszkańcy zwracają uwagę na nadmierną prędkość pojazdów (mowa o 100 km/k) i braku włączonych syren ostrzegawczych.

Niemieccy dziennikarze zwracają w końcu uwagę na ogromne zniszczenia opancerzonej limuzyny rządowej i pytają, czy przy prędkości 50 km/h zniszczenia byłyby aż tak duże?

Takie kolizje się zdarzają i nie jesteśmy w stanie ich uniknąć

W obszernym artykule niemieccy redaktorzy zauważają, że w ostatnim czasie często dochodzi do wypadków z udziałem polskich rządzących. Wspominają wypadek prezydenta, w którego samochodzie pękła opona i kolizję z udziałem Antoniego Macierewicza – Ministra Obrony Narodowej.

Takie kolizje się zdarzają i nie jesteśmy w stanie ich uniknąć – mówił lakonicznie Mariusz Błaszczak Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji odpowiedzialny m.in. za prawidłowe funkcjonowanie BOR.

Zdjęcie: www.flickr.com/photos/lplewnia/11580832545, autor: Lukas Plewnia 

Informacje o publikacji
Bielsko-Biała, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie