Body art, czy patologia? Tatuaż okiem Polaka i Niemca

· Autor:
Body art, czy patologia? Tatuaż okiem Polaka i Niemca
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:

„To wciąga jak narkotyk. Chcesz robić kolejny i kolejny…” Tak o robieniu tatuażu mówią ci, którzy zrobili go pierwszy raz. Dziś tatuują się młodzi i starzy, robotnicy i profesorowie, artyści, a nawet księgowi. Jednak nie dla wszystkich tatuaż symbolizuje, czy zdobi ciało. Wciąż gros osób widząc wytatuowaną osobę, powie – „kryminalista”. Słusznie?

Tatuaż na skórze nosiła już mumia sprzed 5000 lat, czyli krótka „wycieczka” do źródeł tatuażu

Szacuje się, że początek tatuażu sięga czasów prehistorycznych. Za najstarszego człowieka z tatuażem uznaje się Ötzi – „człowieka ludu”, którego ciało odkryto w 1991 roku. Człowiek ten posiadał 15 tatuaży w kształcie równoległych linii w dolnej części kręgosłupa i dookoła prawej kostki. Zdaniem naukowców cierpiał on na artretyzm, a rysunki na jego ciele miały mieć charakter leczniczy.

Egipt

W starożytnym Egipcie zwyczaj tatuowania przypadał na okres 3100-2686 lat p.n.e. W ówczesnych czasach rysunki na ciele przedstawiały sceny z życia, a więc były w pewnym sensie rodzajem biografii. W starożytnym Egipcie uważano, że tatuaże chroniły przed złymi duchami, podkreślały seksualność kobiety, a na skórze więźniów były rodzajem piętna.

Starożytna Grecja

Za to w starożytnej Grecji tatuaż odgrywał rolę wyłącznie ozdobną. Zaledwie w kilku plemionach był znakiem wyróżniającym jednostkę na tle reszty społeczeństwa.

Grecy bardzo pozytywnie wyrażali swój stosunek do tatuaży. Odmiennego zdania byli Hellenowie. Ci uważali, że tatuaż nie jest sztuką godną człowieka. Tatuowano więc nieposłusznych niewolników, którym na czole za pomocą barwnika rysowano znak w kształcie greckiej litery F.

Chrześcijaństwo

W dobie chrześcijaństwa papież Hadrian I podczas soboru w Calcuth zabronił wykonywania rysunków na ciele, gdyż miało to zagrażać zbawieniu duszy. Zezwolił jedynie na tatuowanie przestępców. Pomimo zakazowi rysunek na ciele przetrwał.

Nowożytność

Historia nowożytnego tatuażu sięga okresu wielkich odkryć geograficznych. Wówczas z egzotycznych podróży na pokładach statków przywożono nie tylko owoce, rośliny czy zwierzęta, ale także przedstawicieli różnych plemion, którzy później na jarmarkach prezentowali nietypowe malowidła na skórze. Z czasem, z tatuażami z wypraw wracali podróżnicy. A moda tatuowania ciała rozszerzała się na inne grupy społeczne: więźniów, członków tajnych organizacji politycznych czy żołnierzy.

Wydarzenia z pierwszej połowy XX wieku spowodowały, że tatuaż nabrał cech makabrycznych.

Moda na tatuowanie w Europie zaniknęła w latach trzydziestych XX wieku, by po czterech dekadach wrócić ze zdwojoną siłą. W komunistycznej Polsce tatuaż najczęściej kojarzony był z subkulturą więzienną.

Wraz z upływem lat zwyczaj tatuowania przechodził swoje wzloty i upadki, znajdując tyle samo zwolenników, co przeciwników.

Nic (nie)znaczący rysunek?

Kiedyś tatuażem mógł pochwalić się arcyksiążę Franciszek Ferdynand, cesarzowa Austrii Sissi, a także brytyjscy królowie - Edward VII i Jerzy V, dla których tatuaż wiązał się z konkretnym wydarzeniem, coś symbolizował, nobilitował.

Dziś (czasami z litością) przyglądamy się młodym ludziom z dumą prezentującym ciała ozdobione misternymi wzorami, które nie mają żadnego znaczenia. Chodzi jedynie o prestiż, szacunek wśród znajomych. W wielu przypadkach kluczową rolę odgrywa także moda. Wszak współcześnie znane osobistości ze świata polityki, filmu, muzyki prezentują rysunki na swoich ciałach.

Ramię Günter’a Götz'a – właściciela salonu w Hamburgu, który od ponad 30 lat wykonuje rysunki na ciele, także zdobi tatuaż, który jak zapewnia właściciel, nie ma szczególnego znaczenia, pełni charakter ozdobny. „Tatuaż oznaczał wcześniej przynależność do jakiejś grupy społecznej lub podnosił poważanie członka społeczności – było to szczególnie rozpoznawane w kulturach polinezyjskich” – dodaje tatuażysta.

Skoro tatuaż współcześnie ma pełnić funkcje estetyczne, to jakie wzory cieszą się największą popularnością wśród młodego pokolenia? „Imiona, gwiazdki, napisy w różnym stylu – to prośby 85% klientów” – wyjaśnia Götz. To w Niemczech, a co w Polsce? „Różnego rodzaju napisy, kotwica, znak nieskończoności, pióra, a także różnego rodzaju motywy religijne” – zdradza jeden z warszawskich tatuażystów.

Body art, a może patologia?

W ostatnich latach rysunek na ciele cieszy się ogromną popularnością, co widać w studiach tatuaży, które pękają w szwach. W renomowanych salonach na sesje trzeba czekać nawet kilka miesięcy.

Ozdobić ciało może każdy (pod warunkiem, że nie jest się uczulonym na tusz barwiący): piękny, kobieta, mężczyzna, brzydki, bogaty i ten mniej zamożniejszy, zwykły robotnik, a nawet prezydent.

Dzisiejsze tatuaże nie mają mieć głębokiego sensu, nie muszą nic znaczyć, one po prostu muszą się dobrze prezentować. Dlatego we współczesnym świecie mówi się o tatuażu, jako formie sztuki – body art.

To, co dla jednych stanowi kunszt, inni nazywają patologią. Mowa tutaj przede wszystkim o starszym pokoleniu (i to zarówno niemieckim, jak i polskim), konserwatywnych szefach, ludziach myślących stereotypowo. Dla nich tatuaże oszpecają ciało, stanowią niedopuszczalną formę ekstrawagancji, a na wytatuowane osoby patrzą z pogardą, a czasami wręcz odrazą.

Autor strony na Facebook’u „Rdzaniespi – tatuaż w kulturze”, którego ciało pokrywają tatuaże, pisze, że sam nie spotkał się nigdy z negatywną reakcja na temat swoich tatuaży. Autor przyznaje jednak, że dla starszego pokolenia rysunki na ciele wzbudzają negatywne konotacje.

Wszystkiemu winne stereotypy

Jeszcze do niedawna tatuaż (potocznie zwany dziarą) kojarzono z subkulturą więziennej grypsery, patologią, nierzadko z ozdobą marynarzy. To skojarzenie w formie stereotypu zakorzeniło się w umysłach polskiego i niemieckiego społeczeństwa.

Być może, za kilka lat dzięki prowadzonym akcjom*, tatuaż przestanie dziwić, czy wybudzać negatywne emocje, a stanie się indywidualną sprawą każdego człowieka.

*Mowa tutaj m.in. o projekcie Filipa Konopczyńskiego „Tatuaż wolności”, który ma za zadanie zmienić mentalność ludzi, by nie traktowali skazanych, jako wiecznych bandytów. W ramach projektu więźniowie, którzy wychodzą na wolność, zastępują prymitywne szpecące tatuaże, nowymi, artystycznymi dziełami sztuki.

Źródło cytatów: dw.com

Zdjęcie: https://www.flickr.com/photos/omechanical/6715784317, autor: Guillaume

Aplikacja MyPolacy.de
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:
Informacje o publikacji
München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie