Czy bezinteresowna pomoc jeszcze istnieje? Lekarze bez Granic pokazują, że tak

· Autor:
Czy bezinteresowna pomoc jeszcze istnieje? Lekarze bez Granic pokazują, że tak
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:

Działają w prawie 80 krajach świata, niosąc realną pomoc potrzebującym, ale także nadzieje na lepsze jutro. W wielu przypadkach zapominając o swoim bezpieczeństwie. Kim są, na czym polega ich praca i co zrobić, by być jednym z nich? Cała prawda o pracy „Lekarzy bez Granic”.

Wszyscy ludzie mają prawo do opieki medycznej

To hasło stało się mottem międzynarodowej organizacji pozarządowej, która powstała w 1971 roku, a jej „ojcem” była grupa francuskich lekarzy, która powstała w wierze, że każdy człowiek bez względu na kolor skóry, wyznanie, czy pochodzenie ma prawo do opieki medycznej, a lekarze są po to, by pokonywać bariery i granice ratując ludzkie życie.

Organizacja „Lekarzy bez Granic” składa się przede wszystkim z wolontariuszy, ale także osób prywatnych, których cechuje nie tylko to, że są lekarzami, ale także fakt, że mają wielkie serca.

Jedna trzecia wolontariuszy skupionych wokół organizacji to lekarze, najczęściej interniści, chirurdzy, anestezjolodzy, pediatrzy, ale także specjaliści zdrowia publicznego. Kolejną jedną trzecią stanowi personel medyczny: pielęgniarki, akuszerki, analitycy laboratoryjni, psycholodzy kliniczni itd. Oczywiście praca lekarzy nie miałaby sensu bez działań logistycznych (budownictwo, mechanika samochodowa, hydraulika), za co odpowiedzialnych jest około 22% zespołu. W końcu 10% stanowią osoby zajmujące się finansami, a także administratorzy misji.

Syria, Afganistan, Sierra Leone, Timor - z narażeniem własnego życia

Jak sama nazwa organizacji mówi, swoimi działaniami lekarze pokonują granice, nie tylko te fizyczne, związane z pracą na innym kontynencie, na którym np. w danym momencie toczy się wojna, ale to także pokonywanie własnych słabości i lęków. „Lekarze bez Granic” niosą pomoc w tych częściach świata, które z uwagi o własne bezpieczeństwo opuścił np. Międzynarodowy Czerwony Krzyż.

O tym, że praca „Lekarzy bez Granic” jest niebezpieczna, może świadczyć to, że w ostatnim czasie konieczne było zakończenie misji w Syrii, gdzie konwój lekarzy został zaatakowany. Do tego dochodzą także przypadki, w których lekarze niosący pomoc zarażają się od swoich pacjentów i umierają.

„Lekarze bez Granic” - MSF (skrót od francuskiej nazwy Médecins Sans Frontières) opieką medyczną otaczają nie tylko poszkodowanych w wyniku nagłych wypadków np. kataklizmu czy działań zbrojnych, ale także w przypadkach epidemii takich jak np. malaria czy HIV.

Obecnie swoimi działaniami MSF obejmuje 80 krajów całego świata. Członkowie organizacji nie tylko niosą drugiemu człowiekowi realną pomoc, ale także walczą o równość, apelując na forum Narodów Zjednoczonych o zawieszenie broni. Głos lekarzy jest głosem niewinnie ginących ludzi, którzy stają się ofiarami systemu.

Działanie „Lekarzy bez Granic” spotyka się z ogromnym uznaniem, dzięki czemu instytucja może liczyć na finansowe wsparcie ze strony nie tylko rządu, przedsiębiorstw, ale także organizacji non-profit i osób prywatnych. Dla członków organizacji ogromnym wyróżnieniem i sygnałem, że to, co robią, ma sens była przyznana im w 1999 roku Pokojowa Nagroda Nobla.

Osoby chcące zasilić grono „Lekarzy bez Granic” powinny…

…w pierwszej kolejności mieć odpowiednie wykształcenie i doświadczenie, a co za tym idzie legitymować się dyplomem, a także dwoma latami doświadczenia zawodowego. Dwuletnia praktyka nie dotyczy tylko lekarzy, ale także poszczególnych osób zaangażowanych w niesienie pomocy jak np. pracownicy administracyjni. Do tego kandydaci muszą wykazać się bardzo dobrą znajomością co najmniej jednego języka obcego.

W przypadku pozytywnego rozparzenia kandydatury osoba otrzymuje zajęcie zgodne ze swoją dziedziną i predyspozycjami, a przed wyjazdem odbywają się dwa spotkania z osobami odpowiedzialnymi za rekrutację. Celem spotkań jest udzielenie osobie niezbędnych informacji dotyczących miejsca, do którego wyjeżdża, a także rodzaju wykonywanej tam pracy, co niestety weryfikuje rzeczywistość, o czym pisze jeden z polskich „Lekarzy bez Granic” – Mateusz Janiszewski w swojej książce „Dom nad rzeką Laos”, w której opisuje niesienie pomocy na wyspie Timor.

Przykład działań prowadzonych przez „Lekarzy bez Granic” pokazuje, że nie ma rzeczy niemożliwych, szczególnie dla osób z pasją i chęcią do działania! Oby więcej tego rodzaju inicjatyw.

Zdjęcie: https://www.flickr.com/photos/isurvivedebola/15925352712 Autor: #ISurvived Ebola

Aplikacja MyPolacy.de
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:
Informacje o publikacji
München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie