Opiekunki wychodzą z cienia i walczą o swoje prawa

· Autor:
Opiekunki wychodzą z cienia i walczą o swoje prawa
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:

Nie ma jednej prawdy o pracy opiekunek osób starszych w Niemczech. Każda ma swoje indywidualne doświadczenie i swoją prawdę. Nie ma też reguły – zatrudnienie przez agencję jest lepsze niż zatrudnienie indywidualne. Liczy się nade wszystkie, jakiego rodzaju ludźmi są obie strony – ta zatrudniająca i ta zatrudniana.

Upokorzenie. To słowo, które często przewija się w opowieściach polskich kobiet, pracujących w Niemczech jako opiekunki osób starszych. Upokorzenie. To zwykle nie są duże rzeczy. Złośliwe uwagi, niewykonalne polecenia, odmowy drobnych przyjemności… ot, codzienne powolne zatruwanie życia.

Kolejne to strach. Strach o wszystko. Najgorszy, że nie zapłacą. Człowiek pracuje, w myślach liczy skrupulatnie przepracowane godziny i zamienia za pieniądze. Również w myślach je wydaje, a potrzeb jest tyle, że ciągle za mało tego zarobionego. Potem słyszy – tych godzin było mniej. Jak to mniej? Przecież ma tu skrupulatnie zapisane i wyliczone. To gdzie się podziały? Zniknęły? Jak to zniknęły? To całkowicie niweczy drobiazgowe wyliczenia. Nie wystarczy, zabraknie, trzeba to dalej ciągnąć. Jest też strach przez nękaniem, złym słowem, mobbingiem, pogardą. Przeplata się z upokorzeniem.

Nieporadność. To kolejne określenie, przyklejone do wielu kobiet pracujących w Niemczech. Nie wiedzą, gdzie i jak się obrócić. Nie znają często języka. Wiedzę powinny zdobywać, na przykład w Internecie, ale o komputerze i Internecie nie mają pojęcia. Tak jak Gosia, która mieszka w Niemczech od 14 lat, ale do komputera się nawet nie zbliża. Internet zna z opowieści. Nie wie, jak się obrócić w bardziej skomplikowanym świecie niż supermarket. Na myśl o zrobieniu prawa jazdy i samodzielnemu kierowaniu samochodem ogrania ją panika. W głowie kołacze jedno – nie dam rady!

Bezradność. To jeszcze inne uczucie. Pojawia się trudna sytuacja a człowiek nie ma pojęcia, jak z niej wybrnąć. Sam nie ogrania, a znikąd pomocy. W takiej właśnie sytuacji często znajdują siebie polskie opiekunki w Niemczech. Nie wiem, nie potrafię, nie dam rady, nikt mi nie pomoże. Jestem daleko od domu..

Idzie lepsze

Rok 2015 niemal od początku upływa pod znakiem dyskusji na temat minimalnej stawki godzinowej w Niemczech. Głośno było o tym kilka razy w prasie, gdy mowa była o kierowcach. Trudno się dziwić. Transport, szczególnie na zachód Europy, to ważna dziedzina polskiej gospodarki. Dlatego właścicieli firm transportowych i zatrudnionych tam kierowców słychać.

W świetle niemieckiego prawa taka sama stawka (8.5 euro za godzinę) należy się opiekunkom osób starszych. Prawda jest jednak taka, że taka płaca za godzinę w tej branży to marzenia ściętej głowy. Dlaczego? Bo znacząco wzrastają koszty dojazdu do osoby podlegającej opiece, a zapotrzebowanie na opiekunki jest tak duże, że władze są gotowe przymknąć oko na proceder zaniżania wypłaty. Tym bardziej, że opiekunce tak naprawdę powinno się płacić nie tylko za realną pracę przy podopiecznym, ale także za gotowość (wtedy obowiązuje ½ zwykłej stawki). Czyli opiekunka tak naprawdę powinna zarabiać nawet jak śpi.

Agencja czy indywidualnie?

Na czarno. Niby nie trzeba już się w to bawić. Po co pracować na czarno, skoro Polska jest w Unii Europejskiej, a jej obywatelom przysługuje niezbywalne prawo do pracy w każdym kraju zjednoczonym w UE. Żeby jednak pracować „na biało” musi znaleźć się pracodawca. Wiele niemieckich rodzin rzeczywiście woli wybrać ścieżkę zatrudnienia - oficjalnie, z agencji. Między innymi dlatego, że jak jedna opiekunka zrezygnuje, agencja niemal natychmiast przysyła kolejną. I kolejną.

Jednak nawet zatrudnienie przez agencję nie jest szczytem marzeń. Większość polskich firm wysyłających opiekunki do Niemiec nie gwarantuje opłaty składek rentowych. Część nie płaci również ubezpieczenia zdrowotnego. Stowarzyszenie Opiekunów w Niemczech szacuje, że w szarej strefie seniorami opiekuje się od 100 do 200 tysięcy osób, głównie z Europy Wschodniej, w tym z Polski.

Przed zatrudnianiem się na własną rękę, u nie sprawdzonej rodziny przestrzegają zarówno przedstawiciele agencji, jak i opiekunki, które się na takim procederze sparzyły. Nie zawsze to jednak odstrasza, bo w grę wchodzi parę euro więcej. Zatrudniający nie muszą płacić opłat agencyjnych, a nie są to małe kwoty. Część tych pieniędzy, jako wyższa stawka, trafia do kieszeni opiekunki, część zostaje w portfelu pracodawcy.

Prawo po stronie opiekunek

Może się wydawać, że praca w domu, przy starszym czy chorym to praca słabo udokumentowana. Sądy dają sobie z tym radę. Pierwszy proces opiekunki o sprawiedliwe traktowanie i godziwe wynagrodzenie zakończył się wygraną. Miało to miejsce w Szwajcarii, lecz skutki prawne odczują pozytywnie również opiekunki w Niemczech, gdyż można go potraktować jak precedensowy. Sąd nakazał agencji nadpłacić opiekunce Agacie J. 14 tys. franków za nadgodziny oraz 24-godzinną gotowość do pracy.

Sprawa ta ma również inny wymiar. Szwajcarskie opiekunki postanowiły się zrzeszyć. Na razie jest ich 50, spotykają się, wspierają. Były ponoć próby powołania do życia podobnej organizacji w Niemczech. Ale to pewnie kwestia czasu, bo w Internecie huczy, a zainteresowane kobiety skrzykują się na razie wirtualnie. Czy wiecie coś o istnieniu stowarzyszenia opiekunek. Nigdzie nie znalazłam. Myślałam, że jest coś gdzie wpłacam składkę i mam opiekę prawną oraz wszelką pomoc przy jakichkolwiek problemach z pracą agencjami. Dajcie znać. Iwona. Odpowiedz była krótka. - Już kiedyś o takiej inicjatywie słyszałam, ale nic nie wyszło.

Istnieje za to organizacja o nazwie Sekcja Agencji Opieki (SAO), zrzeszająca firmy z branży opiekuńczej. Do grona jej członków należy 18 agencji opiekuńczych. SAO za cel stawia sobie promocję legalnego zatrudnienia, oraz walki z szarą strefą w tej branży.

Opiekunki? Forma żeńska to dyskryminacja

Opieka nad osobami starszymi to domena pań. Powodów jest kilka. Według stereotypowego podejścia, na przykład do rodziny, to kobieta jest osobą, która się opiekuje. Mężczyzna raczej zdobywa pożywienie. Ponadto praca opiekunki stygmatyzowana jest niskimi zarobkami, a mężczyźni jak ognia unikają takich prac (przedszkolanka, pielęgniarka, sprzedawczyni, bibliotekarka, szwaczka, sprzątaczka itp.). Dlatego nie dziwi, że mężczyźni nie pchają się do zawodu opiekuna osób starszych.

Ze statystyk wynika, że odsetek panów zatrudnionych na tym stanowisku waha się między 3 a 5 %. Z roku na rok jednak wzrasta. Między innymi za sprawą dobrego publicity, jaki robią rodziny, zatrudniające panów jako opiekunów. Zalety: podopieczni mężczyźni czują się przy nich mniej skrępowani, są silniejsi, potrafią usunąć drobne usterki w domu czy w ogrodzie. Sprawdzają się też w kuchni, czasami…

Prawda jest taka, jeżeli mężczyźni „wejdą” mocniej w rynek opieki nad osobami starszymi, będzie to tylko z korzyścią dla tegoż rynku. Jako opiekunowie zatrudniają się młodzi mężczyźni, nie dający sobie w kaszę dmuchać. Wyższe też będą ich wymagania finansowe, co odbije się na całej branży. Warto więc promować hasło – więcej mężczyzn do branży opiekuńczej. Dla jej dobra.

Warto wiedzieć

  • obecnie w Niemczech, w prywatnych domach w charakterze opiekunów/opiekunek osób starszych pracuje od 150 do 200 tyś, osób, głównie z dawnej Europy Środkowej i Wschodniej
  • liczba osób, wymagających opieki to 2,5 mln, w 2030 będzie ich 3,4 mln. ponad 80% opiekunów pracuje nielegalnie
  • zarobek opiekunki (agencyjnej) to miesięcznie od 1100 do 1400 euro + darmowy pokój i wyżywienie
  • gdyby opiekunce płacono 8,5 euro na godzinę, jej zarobek mógłby sięgnąć 10 tyś euro miesięcznie
  • opiekunka nie powinna się dać namówić na założenie własnej działalności gospodarczej (Gewerbe)
  • Zdjęcie: CC BY 2.0, flickr.com, autor: Chris Marchantwww.flickr.com/photos/forayinto35mm/8176463953

    Aplikacja MyPolacy.de
    UdostępnijMessengerWhatsapp
    Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:
    Informacje o publikacji
    München, ostatnio online:
    Wybraliśmy dla Ciebie