W rok zarabiają 56 tys. euro brutto w 4-dniowym tygodniu pracy. Protestują, bo chcą podwyżki i skrócenia czasu pracy

· Autor:
W rok zarabiają 56 tys. euro brutto w 4-dniowym tygodniu pracy. Protestują, bo chcą podwyżki i skrócenia czasu pracy
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:

W ubiegłym tygodniu, w wielu fabrykach samochodów w Niemczech (BMW, Porsche, Audi, Daimler, Ford, Volkswagen) odbywały się 24-godzinne strajki. Pracownicy domagali się podwyżki dotychczasowych płac i skrócenia czasu pracy. Tymczasem okazuje się, że w rok zarabiają oni do 56 tys. euro (brutto) i to w 4-dniowym tygodniu pracy!

W ubiegłym tygodniu, w wielu niemieckich fabrykach odbywały się 24-godzinne strajki ostrzegawcze zorganizowane przez związek zawodowy IG Metall.

Protestowali pracownicy fabryk samochodów – Porsche, Audi, BMW, Daimler, Volkswagen, Ford, a także załogi producentów części samochodowych m.in. SKF i Schaefflera.

W trwających trzy dni strajkach udział wzięło około 300 tys. pracowników z około 260 firm

Zdaniem związkowców w największej fabryce BMW w Dingolfing tylko w piątek (02.02.) od stanowisk odeszło 13,7 tys. pracowników. Oznacza to, że w piątek nie zostało wyprodukowanych około 1600 samochodów.

W fabryce, w Monachium, w strajku udział wzięło 7 tys. zatrudnionych. W piątek rano rzecznik IG Metall - Jörg Hofman w Stuttgarcie informował, że do akcji protestacyjnej dołączyło około 3,6 tys. pracowników z trzech zakładów Daimlera i Porsche w Badenii-Wirtembergii, a także zatrudnieni w fabryce Audi, w Ingolstadt i Muenchmuenster.

Z kolei w czwartek (01.02.), w protestach udział wzięło ponad 200 tys. osób zatrudnionych w 100 firmach na terenie Niemiec. W tym pracownicy zakładów Volkswagen w Kolonii.

W środę (31.01.) strajkowało około 68 tys. osób z 80 firm. W tym zatrudnieni w firmie produkującej ciężarówki MAN oraz dostawcy części samochodowych ZF Friedrichshafen.

W trwających trzy dni strajkach udział wzięło około 300 tys. pracowników w około 260 firm.

Groźba 24-godzinnych strajków pojawiła się już w styczniu

W styczniu prawie milion pracowników wzięło udział w krótszych przerwach w pracy. Już wtedy związkowcy grozili 24-godzinnymi strajkami, które mogą stworzyć poważne zagrożenie dla firm i faktycznie tak było. Trzygodzinna przerwa w pracy w zakładzie BMW w Monachium, która miała miejsce 24 stycznia bieżącego roku, nie pozwoliła zmontować 250 samochodów.

Niemiecki Instytut Badań Ekonomicznych (DIW) szacuje, że trzydniowe strajki mogą kosztować dotknięte nimi firmy łącznie 62 mln euro (dziennie!) utraconych dochodów.

Związkowcy żądają podwyżki i skrócenia czasu pracy

IG Metall wezwał do 24-godzinnych strajków po fiasku 16-godzinny negocjacji między związkowcami a pracodawcami.

Związkowcy zachęceni wzrostem gospodarczym i rekordowo niskim bezrobociem zażądali podwyżki dotychczasowych płac o 8% w ciągu 27 miesięcy, a także skrócenia czasu pracy z 35 do 28 godzin tygodniowo na opiekę nad dziećmi, starszymi lub chorymi członkami rodziny i powrotu do pełnego wymiaru godzin po 2 latach.

Pracodawcy zgodzili się na podwyżkę o 6,8%, ale odrzucili postulat skrócenia czasu pracy.

Obie strony dopuszczają powrót do negocjacji, ale domagają się większej gotowości do ustępstw. Rozmowy mają zostać wznowione na początku tego tygodnia.

Bezpodstawne żądania?

Tymczasem przedstawiciel Związku Pracodawców Badenii-Wirtembergii Rainer Dulger uważa żądania stawiane przez związkowców za absurdalne. Kilka dni temu zarząd Daimlera wraz z radą zakładową podjął decyzję o wypłaceniu 130 tys. pracownikom premii z zysku firmy. Każdy zatrudniony otrzyma bonus w wysokości 5700 euro.

Nasi pracownicy przyczynili się do tego, że 2017 rok był najbardziej udanym rokiem w historii firmy Daimler od ponad 130 lat. Chcemy nagrodzić ten wyjątkowy wynik i podzielić się zyskiem z naszymi pracownikami, którym dziękujemy za niestrudzone wysiłki – mówił członek zarządu ds. personelu i dyrektor ds. pracy Mercedes-Benz Vans Daimler AG, Wilfried Porth, który dodaje, że w Daimlerze od 1997 roku istnieje podział zysków firmy dla pracowników. Reguluje go układ zbiorowy uzgodniony wspólnie z radą zakładową.

Regionalna gazeta niemiecka „Passauer Neue Presse” zwraca uwagę na zarobki pracowników BMW. W jednym z artykułów czytamy, że „88 tys. pracowników BMW w Niemczech otrzymuje przyzwoite premie sięgające do nawet 9 tys. euro”. Do tego dochodzą tzw. 13-stki (Urlaubsgeld) i 14-stki (Weihnahtsgeld). Szacuje się, że w przemyśle metalowym i elektrycznym średni dochód w skali roku wynosi brutto 56 tys. euro

Czy zatem żądania 8% podwyżki w ciągu 27 miesięcy i zmniejszenia czasu pracy do 5 godzin tygodniowo są uzasadnione?

Zdjęcie: pixabay.com, autor: janeb 

Aplikacja MyPolacy.de
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:
Informacje o publikacji
Hamburg, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie