Praca przez agencję bez Zeitkonta?

· 4214 odsłony · 5 odpowiedzi · Autor:

Znalazłem interesujące mnie ogłoszenie o pracę jako magazynier przez agencję w takim ogromnym magazynie. Co wyróżnia tę firmę jest rzekomy brak Zeitkonta. I tu moje pytanie: czy to jest w pełni legalne, czy nie jest jakoś kombinowane/obchodzone prawo? Jeśli nie, to czy ktoś może mi wyjaśnić w jaki sposób agencja to organizuje i czy jest to mniej czy bardziej korzystne dla pracownika. Jeszcze dodam, że z tego co się dowiedziałem agencja normalnie ma wszystkie zezwolenia, podlega pod układ zbiorowy IGZ (czy jakoś tak), a żeby było ciekawiej inne agencje działające w tym samym magazynie normalnie proponują Zeitkonto.

Dodaj odpowiedź
Polub to!
Ostatnio online:
Wybrane specjalnie dla Ciebie
Odpowiedzi
odpowiedz
ZgłośOdpowiedz

Zeitkonto nie ma nic wspólnego z wypłata za nadgodziny. Jezeli bank godzin jest prowadzony prawidłowo to nadgodziny sa zawsze wypłacane w miesiącu którego dotyczą. Do banku ida tylko godziny wg stawki z umowy. Bank jest opłacalny jezeli ma sie wysoka stawkę i duzo godzin. Wtedy i kwota brutto nie jest bardzo wysoka a co za tym idzie i podatek i składki ubezpieczeniowe sa niższe wiec wiecej zostaje. W przypadku zwykłych wypłat nie robi to roznicy. Firma zabezpiecza sie bankiem godzin zeby w przypadku braku pracy mogli wypłacić te godziny. W przypadku braku banku firma i tak musi płacić co najmniej minimalna kwotę określona w układzie IGZ jezeli nie ma zleceń a pracownik nie jest ani chory ani na urlopie

0-
Zgłoś

Oczywiscie ze ma duzo wspolnego z wyplata nadgodzin. Zeitkonto ma okreslona '' pojemnosc'' ktora jest regulowana w umowie taryfofej. Przy najpopularniejszej taryfie BZA jest to 200h. Pracownikowi wplywaja wszystkie nadgodziny na Zeitkonto. Jezeli nadgodziny sa wiecej platne (mowimy o kazdej kolejnej godzinie powyzej ustalonego czasu pracy w umowie) to roznica miecy stawka podstawowa a za nadgodziny jest wyplacana przy bierzacym rozliczeniu. Przyklad, pracownik zarabia 10€/h natomiast za nadgodziny ma 12€/h i przepracowal 190h z czego 20h to nadgodziny. Rozliczenie wyglada w ten sposob 170x 10€ + 20x 2€ i 20 godzin na Zeitkonto. Jezeli Zeitkonto bedzie pelne, w tym wypadku 200h to rozliczenie wygladalo by tak : 170x 10€ i 20x12€ z tym ze opodatkowanie nadgodzin w obu przypadkach ( w wypadku 20x2€ oraz 20x12€) jest traktowane jako Einmalzahlung i podatek jest duzo wyzszy niz od podstawowego wynagrodzenia. Zasady te reguluje §4.3 BZA (pisze o BZA bo to najpopularniejsza umowa taryfowa w DE dla Zeitarbeit)

ZgłośOdpowiedz

Prawie wszystkie firmy z branzy ''Zeitarbeit'' opieraja sie na umowach taryfowych BZA/DGB co oznacza, ze odnosniki prawne jakie masz zawarte w umowie reguluja wlasnie te umowy taryfowe. W wypadku gdyby mial sie tam znajezc inny zapis ktory nie opiera sie na umowie taryfowej powinien on sie znalezc w umowie o prace. W tym wypadku powinienes znalezc zapis ktory mowi o wykluczenizu tzw. Zeitkonta z Twojego '' zatrudnienia''. Jezeli takiego zapisu nie ma, obowiazuje w pelni umowa taryfowa, a co za tym idzie rowniez ''Zeitkonto''.

0-
ZgłośOdpowiedz

Chyba lepiej pracować bez Zeitkonto,pracujesz tyle godzin ile masz w umowie.Na Zeitkonto ida nadgodziny i kiedy masz mniej pracy w m-cu tzn. mniej godzin to dostajesz wynagrodzenie tak jak bys przepracowal pelny wymiar godzin.Przewaznie praca z Zeitkonto wiaze się z 6-dniowym system pracy w tygodniu.Moim zdaniem normalna umowa bez Zeitkonta jest lepsza bo za nadgodziny nikt Ci nie zapłaci dopóki będziesz pracować w tej firmie,dopiero po zakończeniu umowy.Firmy w ten sposób wykorzystują pracowników żeby pracowali 6 dni bo ewentualnie jak będziesz miał mniej pracy to i tak dostaniesz kase za caly m-c.

0-
Zgłoś

Kello i znowu głupoty wypisujesz! Zeitkonto to jest super rozwiązanie dla pracodawcy i pracownika. Jest praca to zaiwaniasz i tłuczesz godziny, te nadgodziny idą na konto i są rezerwą na czas kiedy nie ma pracy. Widać jak nadłoni, że siedzisz na Socjalu i nigdy w życiu nie wypłacono ci nadgodzin, bo gdyby ci je wypłacono, to nie pisałbyś tu bzdur. Regularne wypłacanie nadgodzin jest niekorzystne dla pracownika - lepiej jest wziąść dodatkowe dni wolne do urlopu. 25 lat temu raz jeden dałem sobie wypłacić nadgodziny i nigdy więcej, bo po potrąceniach zostało mi mniej niż sprzątaczce pracującej na czarno.