11 lipca. Kluczowa data dla całych Niemiec. „Po tym dniu nic już może nie być takie same”
Czy tysiące kotłów gazowych, które funkcjonują w niemieckich domach niebawem nie będzie mogło normalnie pracować? Istnieje taka obawa, bowiem w najbliższych dniach ma się rozpocząć konserwacja gazociągu Nord Stream, która może sprawić, że dostęp do tego surowca będzie znacznie utrudniony.Coraz większe wątpliwości pojawiają się w kontekście ogromnych wąskich gardeł energetycznych, które mogą się dać mocno we znaki od 11 lipca. Tego dnia rozpoczną się coroczne prace konserwacyjne Nord Stream, które zazwyczaj trwają 10 dni. Z drugiej strony wątpliwe jest, czy po konserwacji Rosja ponownie odkręci kurek gazowy.
Obawy o nadchodzący potencjalny brak dostaw gazu
Prezes Niemieckiej Federalnej Agencji Sieci Klaus Müller obawia się o całkowite odcięcie źródła gazu i apeluje do ludzi o oszczędzanie energii. Jego zdaniem konserwacja gazociągu może również "przeinaczyć się w trwalszą konserwację polityczną". Müller przyznał także, że jeśli ograniczenie dostaw z Rosji "będzie trwało przez dłuższy czas, konieczne będzie poważniejsze myślenie o oszczędnościach", a także dodał, że poważne przygotowania należy rozpocząć na 12 tygodni przed startem sezonu grzewczego.
Müller ostrzegł ponadto przed trwałymi konsekwencjami dla prywatnych odbiorców gazu ziemnego, jeśli kryzys energetyczny przełoży się na niedobory gazu. Powiedział on, że "w momencie, gdy ciśnienie w sieci gazowej w regionie spadnie poniżej pewnego minimum, nagle zadziała bezpiecznik w setkach tysięcy kotłów gazowych w całym kraju".
W dalszej części wypowiedzi prezes Müller oznajmił, że w sytuacji włączenia bezpieczników "kotły te musiałyby być ponownie ręcznie aktywowane przez przeszkolonych specjalistów, o ile oczywiście gaz w danym regionie ponownie będzie dostępny". Jego zdaniem "nikt nie może chcieć takiego scenariusza, ponieważ przywrócenie dostaw gazu w każdym gospodarstwie domowym zajęłoby bardzo dużo czasu".
Domy, szpitale i domy opieki dostaną pomoc
W obliczu obecnej sytuacji, Federalna Agencja Sieci planuje wcielić w życie nakaz redukcji zużycia przemysłowego, co według Müllera "może zapobiec zrealizowaniu się kryzysowego scenariusza". Aktualnie w prawie co drugim z 43 milionów domów w Niemczech wykorzystuje się ogrzewanie gazowe.
Minister gospodarki Robert Habeck po raz kolejny dał jasno do zrozumienia, że obawia się całkowitego braku dostaw rosyjskiego gazu z Nord Stream. Polityk również oświadczył, że istnieje spora obawa o to, że "od 11 lipca w wyniku całkowitej blokady Nord Stream 1 dojdzie do przerwania dostaw". W konsekwencji może to wywołać mnóstwo problemów w zimowych miesiącach.
Według obietnicy Müllera, w przypadku przerwy w dostawie gazu, prywatne gospodarstwa domowe, szpitale czy domy opieki otrzymałyby specjalną ochronę. Powiedział, że "może obiecać, iż robione jest wszystko, aby uniknąć pozostawienia domów bez gazu". Wszystko tak naprawdę rozstrzygnie się w najbliższych dniach, kiedy rozpoczną się prace konserwacyjne.
Źródło: spiegel.de / Zdjęcie: depositphotos.com, autor: njaj
