Bawaria bierze los uchodźców we własne ręce
Z racji swojego położenia geograficznego (sąsiedztwo z Austrią) Bawaria od kilku miesięcy jest punktem docelowym imigrantów z Syrii, Iraku i Afganistanu. Już nie tylko w Berlinie, ale także w Bawarii brakuje miejsc w ośrodkach dla uchodźców, a w centrach „pierwszego kontaktu”, gdzie uchodźcy są rejestrowani i gdzie udzielana jest im pierwsza pomoc i wsparcie, tworzą się gigantyczne kolejki. Ta sytuacja zmusiła bawarski rząd do natychmiastowego działania.
Wczoraj (29.09.) odbyło się nadzwyczajne posiedzenie władz Bawarii, podczas którego dyskutowano nad możliwością zawracania z granicy uchodźców, którzy usiłują przekroczyć granicę z Niemcami z innego kraju europejskiego. Rozważano także opcję natychmiastowego delegowania uchodźców do innego kraju związkowego Niemiec.
Po spotkaniu premier Bawarii, Horst Seehofer nie chciał rozmawiać z dziennikarzami, powiedział tylko, że Bawaria nie może sama podejmować żadnych działań, bo nie ma do tego prawa. Seehofer dodawał, że konkretne decyzje podejmowane są tylko na posiedzeniach rządu, a najbliższe zaplanowane jest na 9 października. Czy wtedy Bawarii zostanie udzielona pomoc?