Beck dementuje pogłoski
Kurt Beck przewodniczący SPD zdementował doniesienia mediów o możliwości rezygnacji z kandydowania na stanowisko kanclerza w przyszłorocznych wyborach do parlamentu.
Jak powiedział, źle zinterpretowano jego wypowiedź, że „nie zamierza kurczowo trzymać się stołka”. Wypowiedź tą przekazali mediom anonimowi uczestnicy spotkania frakcji SPD. Zinterpretowano ją jako sugestię rezygnacji z kandydowania na urząd kanclerski.
To, że Beck nie zamierza „kurczowo trzymać się stołka” oznaczać miało, że nie przywiązuje wagi do spraw personalnych i stanowisk. Również inni politycy socjaldemokracji twierdzą, ze przemówienie nie było w żadnym wypadku sugestią rezygnacji.
Przewodniczący SPD przez część polityków obwiniany jest za słabnące poparcie partii. Jak podał ośrodek badania opinii Forsa w czerwcu poparcie dla SPD wynosiło zaledwie 20 procent. Sam Beck ma jeszcze gorsze notowania. Według nieoficjalnych doniesień część kierownictwa socjaldemokracji na kandydata na stanowisko kanclerza widziałaby raczej szefa MSZ Franka-Waltera Steinmeiera
To, że Beck nie zamierza „kurczowo trzymać się stołka” oznaczać miało, że nie przywiązuje wagi do spraw personalnych i stanowisk. Również inni politycy socjaldemokracji twierdzą, ze przemówienie nie było w żadnym wypadku sugestią rezygnacji.
Przewodniczący SPD przez część polityków obwiniany jest za słabnące poparcie partii. Jak podał ośrodek badania opinii Forsa w czerwcu poparcie dla SPD wynosiło zaledwie 20 procent. Sam Beck ma jeszcze gorsze notowania. Według nieoficjalnych doniesień część kierownictwa socjaldemokracji na kandydata na stanowisko kanclerza widziałaby raczej szefa MSZ Franka-Waltera Steinmeiera