Berlińskie szkoły pod kontrolą. Chodzi o zdrowie dzieci
Na ostatniej Radzie Miasta zapadła decyzja o utworzeniu specjalnej komisji, której zadaniem będzie kontrolowanie produktów, z których przyrządzane są posiłki dla berlińskich uczniów. W skład komisji wejdą trzy osoby: dwaj inspektorzy żywienia, a także dietetyk. Pomysłodawcą projektu jest senator Sandra Scheeres (SPD), która jest zdania, że „rzetelna kontrola szkolnych posiłków powinna być przeprowadzona już dawno. Przecież chodzi o zdrowie dzieci”.
Inspektorzy odwiedzą każdą berlińską szkołę, która oferuje swoim uczniom ciepłe posiłki. Rewidenci sprawdzą:
1. Czy produkty, z których przygotowywane są obiady, są zgodne z wymaganiami stawianymi przez Niemieckie Towarzystwo Żywienia (DGE).
2. Czy wydawane obiady są ciepłe.
3. Jak duża jest dana porcja posiłku.
4. Czy serwowane posiłki są bogate w witaminy i wartości odżywcze.
W skrajnych przypadkach członkowie komisji będą mogli pobierać próbki żywności w celu przeprowadzenia bardziej szczegółowych badań.
Kontroli mają ulec także ceny. Koszt jednego posiłku nie powinien przekraczać 4 euro.
Do tej pory szkolne jedzenie regularnie kontrolował berliński Gesundheitsamts (Departament Zdrowia), a także Essensausschüssen (Komitet Żywieniowy), w skład którego wchodzili wybrani nauczyciele i rodzice dzieci uczących się w danej szkole. Zdaniem polityk działania prowadzone przez te organy nie były wystarczające.
Michalina Rosner
Źródło: tagesspiegel.de
Zdjęcie: pixabay.com/en/girl-kids-training-school-letter-1345800, autor: masterstudio