Bezpieczeństwo w niemieckim wydaniu
Seria zamachów terrorystycznych we Francji spowodowała, że w wielu europejskich krajach wprowadzono najwyższe środki bezpieczeństwa, co widać gołym okiem. Także Niemcy dmuchają na zimne.
Jedną z pierwszych decyzji, jaką podjął niemiecki rząd było wzmocnienie kontroli na dworcach kolejowych i w pociągach, szczególnie tych, które mają bezpośrednie połączenie z Francją: Jesteśmy w ciągłym kontakcie ze służbami bezpieczeństwa i naszą koncepcję bezpieczeństwa dopasowujemy do zaleceń władz – tłumaczy rzecznik Deutsche Bahn.
Nie tylko na dworcach kolejowych można zauważyć wzmożone kontrole, ale także w portach lotniczych (na lotniskach mogą być nieczynne przechowalnie bagażu) oraz na niemiecko-francuskim i niemiecko-belgijskim przejściu granicznym, gdzie przeprowadzane są wyrywkowe kontrole.
Poszczególne niemieckie linie lotnicze dokonują własnej obserwacji sytuacji panującej poza granicami kraju, na podstawie których oceniają stopień ryzyka zamachu terrorystycznego tam występujący. Jak do tej pory żaden z przewoźników nie zmienił rozkładu lotów, ale rzecznicy uprzedzają, że w razie jakiegokolwiek, realnego zagrożenia przewoźnicy będą reagować natychmiastową zmianą planów. Pasażerowie powinni liczyć się wtedy z odwołaniem poszczególnych lotów. Jak podaje Lufthansa, odnotowano znaczny spadek rezerwacji lotów do Brukseli i Paryża. Te informacje potwierdza także Air Berlin.
Tymczasem Policja Federalna milczy na temat kolejnych podejmowanych działań z zakresu bezpieczeństwa. Swoją decyzję tłumaczy względami taktycznymi, bo jak zaznacza szef resortu wewnętrznego Thomas de Maiziere, sytuacja bezpieczeństwa w Niemczech nadal jest sprawą priorytetową.
Nad bezpieczeństwem mieszkańców niemieckich miast czuwają politycy, którzy debatują nad przyszłością i poczuciem bezpieczeństwa mieszkańców kraju. Policjanci, którzy patrolują potencjalne miejsca, w które mogą uderzyć zamachowcy, ale czujność zauważalna jest także wśród mieszkańców, którzy informują o podejrzanych osobach, porzuconych pakunkach czy bagażach.
Berlińska policja po zamachach w Paryżu w ciągu 10 dni przyjęła 60 tego rodzaju zgłoszeń. Policja apeluje do ludzi, by informowali o wszystkim, co wzbudza ich podejrzenia, obawy, sprawia, że czują strach.
Niemiecka policja apeluje o czujność i rozwagę do lokalnych mieszkańców, natomiast ministerstwo spraw zagranicznych w Berlinie aktualizuje ostrzeżenie dla podróżnych udających się za granicę.
MSW nie zabrania podróżowania do Francji, ale uczula, że ze względów bezpieczeństwa na dworach kolejowych, lotniskach, w metrze, wprowadzono wzmożone kontrole bagażu i podróżnych. Podobna sytuacja ma miejsce w Belgii.
MSW apeluje o śledzenie tamtejszych lokalnych źródeł informacji, radzi by zaprenumerować newsletter MSZ, który dostarcza ostrzeżeń i wskazówek odnośnie poszczególnych państw.
Turystom Niemieckim wybierającym się od Francji czy Belgii zalecane jest poruszanie się tam w publicznej przestrzeni z zachowaniem szczególnej uwagi i czujności.
Jako potencjalne cele zamachów wymienia się miejsca mające charakter symboliczny, ale także gmachy rządowe i administracyjne, infrastrukturę komunikacyjną, centra gospodarcze i turystyczne, hotele, restauracje, miejsca kultu religijnego, ogółem – duże skupiska ludzi.