Bogacą się na nieszczęściu innych
Właściciele hoteli, producenci namiotów, śpiworów, przenośnych toalet zacierają ręce z zadowolenia. Sytuacja spowodowana kryzysem migracyjnym sprawia, że ilość zamówień na ich produkty wzrasta, powiększając tym samym dochody danej firmy, a producenci? Liczą zyski i zawyżają ceny usług i towarów!
„Der Spiegel” zauważa: Geszefty związane z uchodźcami kwitną w całych Niemczech, a humory właścicieli firm cateringowych, hoteli, firm produkujących łóżka polowe, materace czy śpiwory, niemieccy dziennikarze przyrównują do nastrojów poszukiwaczy złota.
Za mało konkretów? „Der Spiegel” jako przykład bogacenia się na uchodźcach wymienia Martim-hotel w Halle. Hotel ten od dłuższego czasu świecił pustkami przynosząc więcej strat niż dochodów i nie pomogło nawet obniżenie ceny pokoju do 40 euro za noc. Teraz sytuacja hotelu może ulec poprawie dzięki umowie z władzami Saksonii-Anhaltu, które poszukiwały miejsca dla 740 imigrantów. W dzienniku czytamy, że umowa między właścicielami hotelu, a władzami miasta przewiduje, że za koszt noclegu jednego imigranta miasto zapłaci 70 euro. W jednoosobowym pokoju zostaną zakwaterowane dwie osoby, co jeszcze zwiększy zyski, a jeśli w koszty wliczone zostanie wyżywienie, to właściciele hotelu mogą zainkasować zysk w wysokości 200 euro!
Kryzys migracyjny, masowy napływ uchodźców, ale przede wszystkim brak miejsc w noclegowniach wykorzystują także właściciele mniejszych pensjonatów, jak na przykład Melana N, niewielki pensjonat ulokowany w jednej z berlińskich dzielnic, gdzie właściciele kasują za noc od 25 do 50 euro. „Der Spiegel” zauważa, że w przypadku dziewięcioosobowej rodziny, która zajmuje 120 metrów kwadratowych powierzchni, opłata za dobę wyniesie co najmniej 225 euro, co w przeliczeniu na miesiąc daje około 7 tys. euro. Jak zauważyli niemieccy dziennikarze: Za taką sumę można zamieszkać w luksusowym apartamencie w centrum miasta.
Powody do zadowolenia mają także prywatne firmy, które zarządzają ośrodkami dla uchodźców, jak na przykład European Homecare (EHC). W placówkach tej firmy mieszka obecnie około 15 tys. uchodźców, właściciele za każdego imigranta zarabiają od 10 do 20 euro dziennie. Tym samym obroty firmy w tym roku mają osiągnąć 46 mln euro, z czego zysk wyniesie 10 procent.
Nie tylko właściciele hoteli zacierają ręce, ale także firmy telekomunikacyjne, na przykład prawnicy Lycamobile przynosili na dworzec w Monachium pudła z kartami SIM do telefonów komórkowych. Co prawda karty były rozdawane za darmo, ale przecież trzeba je doładowywać.
Na uchodźcach można zarobić! To okrutne zdanie potwierdzają także niemieckie władze, które w tym roku spodziewają się około miliona imigrantów, gdzie roczny koszt utrzymania jednego uchodźca oscyluje między 10 a 14 tys. euro: Powstał wielomiliardowy rynek, który kusi niezłymi zyskami (…) Konkurencja dawno przestała obowiązywać – podsumowują dziennikarze „Der Spiegel”.