Bolączka niemieckich szkół
Aktualny „raport na temat zdrowia” niemieckiej oświaty podał dziennik Tagesspiegel. Z analizy dziennikarzy wynika, że współczynnik zachorowalności wśród nauczycieli jest najwyższy od kilku lat i wynosi aż 11 procent.
Przeciętny nauczyciel berlińskiej szkoły podstawowej wykorzystuje średnio 40 dni chorobowych, nauczyciele w gimnazjum wykorzystali o dziesięć dni mniej.
Wynik 40 wykorzystanych dni chorobowych, w przeliczeniu daje około 10 500 godzin lekcyjnych.
Nic dziwnego, że przy tak częstej absencji nauczycieli w niemieckich szkołach występuje ich deficyt. Cierpi oświata i uczniowie, którzy coraz częściej muszą rezygnować ze szkolnych wycieczek i zajęć dodatkowych, gdyż zwyczajnie brakuje nauczycieli.
Wysoki współczynnik zachorowalności niemieckich nauczycieli to szansa dla Polek, które mając wykształcenie wyższe, pedagogiczne nie mogą znaleźć pracy w Polsce. Jest jeden warunek. Bycie nauczycielem w niemieckiej szkole wiąże się z umiejętnością biegłego władania językiem niemieckim.