Budowlańcy z Polski rezygnują z Norwegii. Chętniej wybierają Niemcy
Stoją twardo na nogach i niosą oręż wciąż kręcącego się koła gospodarki. Mowa o wykwalifikowanych pracownikach branży budowlanej. Polacy cieszący się dobrą renomą, uciekają z Norwegii. Chętnie wybierają Niemcy, ale część z nich obiera na mapie też inny kierunek.Norweski rynek pracy ma wciąż sporo do zaoferowania cieślom, elektrykom czy zbrojarzom. Ale problem jest taki, że waluta tego kraju słabnie. I to na tyle, że Polscy fachowcy coraz rzadziej wyjeżdżają do tego kraju – tak wynika z opinii jednej z przedstawicielek związku zawodowego.
Więcej Polskich fachowców wyjeżdża z Norwegii niż przyjeżdża do tego kraju
Cytowana przez focus.de przedstawicielka tamtejszego związku zawodowego Glenn-Are Hegerland Hereid podkreśla, że widoczna w Norwegii jest bardzo niepokojąca tendencja. Według jej analizy ostatni czas pokazuje, że Polscy fachowcy częściej wyjeżdżają z Norwegii niż do niej przyjeżdżają.
Dla kraju wikingów to spory problem, bo oznacza przedłużające się realizacje obecnie trwających projektów oraz stawia pod znakiem zapytania to, co będzie dziać się z tymi, które są zaplanowane.
Potwierdzeniem tego, że brakuje wykwalifikowanej siły roboczej są dane opublikowane w norweskim magazynie branżowym Arbeidsmanden. Według Norweskiego Urzędu Pracy i Opieki Społecznej (NAV), brakuje około 4750 wykwalifikowanych pracowników.
Warunki ekonomiczne głównie decydują o wyjeździe z Norwegii
Anne Mette Ødegård z instytutu badawczego FAFO dorzuca kolejną cegiełkę, która jeszcze bardziej podkreśla powód, dla którego Polacy wyjeżdżają z Norwegii. Głównie chodzi tu czynnik ekonomiczny. Składa się na niego słabnąca waluta tego kraju oraz zmiana sytuacji gospodarczej w Polsce. Wielu fachowców wraca do kraju, ponieważ bez problemu jest w stanie znaleźć pracę, równie dobrze płatną. Do tego są z rodziną na miejscu, nie muszą tułać się po świecie. Opcjonalnie, częstym wyborem są także Niemcy ze względu na możliwość zjeżdżania co weekend do Polski.
W Niemczech czeka sporo wakatów do obsadzenia
Sytuacja na niemieckim rynku jest równie dynamiczna i pokazuje, jak duże jest zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników. Do obsadzenia pozostaje około 250 tys. miejsc pracy. Głównie chodzi o takie sektory, jak budownictwo lądowe i wodne, hydraulikę, ogrzewanie i klimatyzacja (HVAC). Średnio zakłady potrzebują około 7 miesięcy, aby obsadzić jedno stanowisko.
Przyczyny tego, że tak wiele niemieckich firm zmaga się z niedoborem wykwalifikowanych pracowników leżą głównie w zmianie struktury demograficznej. Prościej można ująć to tak: osoby, które mają fach w ręce są już w wieku emerytalnym albo powoli zbliżają się do jego osiągnięcia. Z kolei młodsze pokolenie niechętnie przyucza się do zawodów pożądanych na rynku pracy w Niemczech. Dlatego powstaje luka w obsadzaniu wakatów.
Dziękujemy za przeczytanie tego tekstu. Jeśli doceniasz publikowane przez nas treści, dodaj nas do preferowanych źródeł w Google.
Zdjęcie: Tomasz Zajda – stock.adobe.com
