Burzowy koniec gorącego weekendu
Burzowe fronty suną przez Europę środkową, niosąc ze sobą grad wielkości piłek tenisowych, niszczą dachy i samochody.
Nad Niemcami alarm pogodowy – niż "Andreas” przyniósł ze sobą burzową aurę na zakończenie najgorętszego weekendu w tym roku. Niż przemieszczając się z nad Morza Północnego w kierunku Skandynawii, niesie do Niemiec chłodne masy, które trafiając na rozgrzane powietrze powodują potężne burze. W sobotę m.in. w rejonie Hannoveru i wschodniej Westfalii ogromny grad rozbijał dachy a wyładowania piorunów spowodowały liczne pożary. W przeciągu niedzieli front przesuwał się na wschód i południe, teraz tworzy się nas wschodnią Bawarią. Nastąpi gwałtowne ochłodzenie, po saharyjskich upałach temperatura w poniedziałek spadnie do 25-28 stopni. Ochłodzenie nie potrwa długo, od środy meteorolodzy przewidują wzrost temperatur nawet do 38 stopni.