Chcieli sprzedać dziecko za 5 tys. euro – handel żywym towarem czy zwykły żart?
Po tym, jak moderatorzy jednego z serwisów aukcyjnych zobaczyli ogłoszenie, długo nie mogli dojść do siebie. Na szczęście zachowali trzeźwość umysłu i niemal natychmiast zawiadomili o zdarzeniu policję.
Okazało się, że anons dotyczył sprzedaży 40-dniowego dziecka. Cena? 5 tys. euro. Ogłoszenie zawierało nawet zdjęcie dziewczynki.
Policji udało się namierzyć autorów ogłoszenia. Okazali się nimi rodzice dziewczynki, mieszkańcy Duisburga.
Policja zatrzymała oboje rodziców, którzy po przesłuchaniu mogli wrócić do domu. To wcześniej zostało przeszukane przez funkcjonariuszy. Tymczasem dziewczynka trafiła pod opiekę Jugendamtu. W ośrodku przebywa do dziś. Jak na razie nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle trafi z powrotem do rodziców, którzy chcieli się jej pozbyć.
Funkcjonariusze prowadzą w sprawie dochodzenie. Rodzice wystawili swoje dziecko na sprzedaż, bo potrzebowali pieniędzy czy był to tylko zwykły, głupi żart z ich strony? Jedno jest pewne. Choć ogłoszenie wisiało na stronie kilka minut, zdążyło przyciągnąć potencjalnych kupców, którzy zadeklarowali chęć pozyskania dziecka.
Michalina Rosner
Zdjęcie: pixabay.com/en/baby-ten-small-newborn-feet-child-256857, autor: Rainer_Maiores