Cichy pogrzeb, na grobie tylko imię i policyjna ochrona mogiły
Nikt nie znał daty pogrzebu, ani miejsca spoczynku Andreasa Lubitza – drugiego pilota samolotu linii Germanwings, który jest oskarżony o spowodowanie katastrofy lotniczej.
W konsekwencji ciało pilota zostało złożone w skromnym grobie ( w sobotę - 27.06) w rodzinnej miejscowości pilota - Montabaur.
W uroczystościach pogrzebowych wzięła udział tylko najbliższa rodzina zmarłego i przyjaciele. W ten sposób bliscy Lubitza chcieli uniknąć ewentualnych zamieszek oraz uchronić grób przed atakami wandalizmu, dlatego do mogiły wbito tylko drewniany krzyż z imieniem „Andy”, a całonocną wartę nad grobem pełni policja.
Do katastrofy niemieckiego samolotu doszło 24 marca we francuskich Alpach. Samolot z 150 osobami na pokładzie leciał z Barcelony do Düsseldorfu, nagle samolot zaczął obniżać lot, a w konsekwencji zderzył się z ziemią. Nikt nie przeżył katastrofy.
Dane uzyska z czarnych skrzynek oraz śledztwo wykazały, że drugi pilot – 27-letni Andreas Lubitz celowo doprowadził do rozbicia maszyny.
Prokuratura podała, że w przeszłości Lubitz wykazywał skłonności samobójcze i leczył się psychiatrycznie, a przedstawiciele marsylskiej prokuratury potwierdzili, że stan zdrowia Lubitza nie pozwalał na wykonywanie zawodu pilota, niestety żaden z lekarzy (u których ratunku szukał Lubitz) nie przekazał informacji o jego stanie zdrowia przewoźnikowi. Swoje postępowanie lekarze tłumaczyli obowiązującą ich tajemnicą lekarską.