Zarejestruj sięZaloguj się
Dodaj ofertę pracyDodaj ofertę szukam pracyDodaj ogłoszenie drobne
Wszelkie prawa zastrzeżone. Znak MyPolacy.de zastrzeżony zgodnie z decyzją EUIPO o numerze EUIPO 017995157
< Wróć do strony głównej

Ciężka praca się opłaca

Avatar użytkownika MayaJ
Walka od pierwszej minuty, pressing, gol Lewandowskiego, potem bramka dla Szkocji i niesamowita końcówka spotkania. Tak zwariowanego, ale zarazem niebywałego meczu z udziałem Polaków już dawno nie byliśmy świadkami. Czy w niedzielę będziemy mogli otwierać szampana?

Spotkanie Szkocja – Polska rozpoczęło się bajecznie… Gdy do piłki doszedł Robert Lewandowski pół stadionu w Glasgow i cała Polska na kanapach, w pubach powtarzała jedno słowo: „Strzel!”. Nie mogło być inaczej, wszak Lewandowski ma teraz swoje pięć minut, ładuje bramki, jedna za drugą! Trzecia minuta a Polska prowadzi 1:0. Czy mogliśmy wyśnić lepszy początek?

Ale na pochwałę zasługuje nie tylko kapitan naszej reprezentacji, ale pozostali też! Znakomicie prezentował się Glik, Mączyński, Krychowiak, którego zagrania czasami dziwiły, ale tym razem w pozytywny tego słowa znaczeniu, a i Piszczek przypominał tego Piszczka, którego wszyscy dobrze pamiętali.

Dość zachwytu nad Polakami, trzeba przyznać także klasę rywalom. Przez pierwsze pół godziny na boisku dominowali Polacy, ale ostatnie piętnaście minut grali pod dyktando gospodarzy, którzy zwieńczyli to piękną bramką Matta Ritchiego. Pierwsze 45 minut nie wyłoniło zwycięzcy.

O ile w pierwszej połowie gra Polaków naprawdę mogła się podobać, o tyle w drugiej zaczęli popełniać kilka błędów, w konsekwencji czego Szkoci w 62. minucie objęli prowadzenie, a błąd naszej defensywy wykorzystał Steven Fletcher, który pokonał Łukasza Fabiańskiego.

Trzeba przyznać, że Szkotom zdobywanie goli przychodziło dość łatwo, kiedy my biliśmy raczej głową w mur, no, ale zawsze jest tak, że jednym coś przychodzi z łatwością, inni na coś muszą bardziej zapracować, a raczej zaharować…

Ale jak mówi przysłowie „Bez pracy nie ma kołaczy”. Długie, dokładnie rozgrywane ataki, dużo biegania, dużo krzyków, jeden strzał, drugi, jak nie Lewandowski, to może Krychowiak. Walka Polaków o remis przypominała ciężką wspinaczkę na skałkach, albo raczej bieg z przeszkodami, bo Polakom raz za czas pikę zabierali Szkoci, którzy potem straszyli Fabiańskiego groźnymi strzałami…

Piąta minuta doliczonego czasu gry, a tu dalej 2:1 dla gospodarzy, Polska wstrzymuje oddech, było tak blisko i znowu słynne Nic się nie stało, Polacy nic się nie stało? Ale nagle huk? Czy to odgłos kamieni spadających z serc? Nie, to gol Lewandowskiego! Prawdziwy cud, uśmiech losu. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, nikt nie zdołał przeciąć lotu piłki, ta odbiła się od słupka szkockiej bramki i została „wpakowana” do bramki przez Lewandowskiego robiącego wślizg!

I chyba najważniejszy moment spotkania. Lewandowski wyciąga piłkę z siatki i biegnie na środek boiska, jakby jeszcze wierzył, że 20 sekund wystarczy by wygrać 3:2. No, ale kto miałby wierzyć jak nie on!? KONIEC, ostatni gwizdek sędziego Szkocja-Polska 2:2.

Teraz ostatni krok, ostatnia prosta. wystarczy remis, jeden punkt, tak niewiele… Ale nie będzie łatwo, bo rywalem jest Irlandia, która wygrała z Niemcami.

Plan na niedzielę? Wygrana, albo remis, ale remis nie może być wyższy niż 1:1. 0:0 jest ok, a wtedy? Wtedy wielkie święto. Polska jedzie na Euro 2016! Chłodzicie już szampana?

Szukasz więcej informacji?
Zobacz więcej osóbJeśli chcesz dołączyć do społeczności MyPolacy.de i wejść w interakcję z innymi użytkownikami,
nie czekaj ani minuty.
Zaloguj sięZarejestruj się