Zarejestruj sięZaloguj się
Dodaj ofertę pracyDodaj ofertę szukam pracyDodaj ogłoszenie drobne
Wszelkie prawa zastrzeżone. Znak MyPolacy.de zastrzeżony zgodnie z decyzją EUIPO o numerze EUIPO 017995157
< Wróć do strony głównej

Co takiego robi Brema, że ma w Niemczech najwięcej zaszczepionych osób?

Wysokie poziomy ubóstwa i bezrobocia w Bremie sprawiają, że można było się spodziewać, iż w tym kraju związkowym kampania promująca szczepienia przeciw COVID-19 będzie najmniej efektywna. Jest jednak zupełnie inaczej - 13 miesięcy po rozpoczęciu akcji to właśnie tam wskaźnik jest najwyższy, za co odpowiada koncepcja rządu federalnego.

Po 13 miesiącach od rozpoczęcia ogólnokrajowej kampanii szczepień wyraźnym faworytem pod względem liczby zaszczepionych mieszkańców jest Brema. Ponad 89% osób przyjęło już przynajmniej jedną dawkę preparatu i jest to wynik wyższy o 8 punktów procentowych od statystyk notowanych w Kraju Saary.

Jaką taktykę przyjęto w Bremie?

Lukas Fuhrmann z urzędu ds. zdrowia w Bremie stwierdził, że sukces kampanii szczepień jest "sporym zaskoczeniem". W tym 570-tysięcznym mieście istnieje wiele problemów z ubóstwem, bezrobociem i poziomem edukacji, które w istotny sposób mogły wpłynąć na obniżenie wskaźnika szczepień. Jednakże, jeśli przyjrzeć się zarządzaniu ochroną przed pandemią jeszcze przed rozpoczęciem kampanii, wysoki wynik wydaje się być całkowicie zrozumiały.

Eksperci działający nad stworzeniem planu powstrzymania pandemii wyszczególnili dzielnice, w których częstość występowania 7-dniowego okresu była szczególnie wysoka. Były to części miasta, w których dochody były najniższe, język niemiecki jako ojczysty był wyjątkiem, a bezrobocie było najwyższe. Zaczęto zatem zastanawiać się, jak dotrzeć do tych osób, aby przekonać ich do przyjęcia szczepionki.

Brema następnie uczyniła pytania w tym zakresie głównym tematem swojej kampanii szczepień. Celowo wybrano taktykę, która opierała się na "braku ręki rządu, która sterowała kampanią". Zamiast tego zatrudniono pracowników służby zdrowia i wysłano ich do najbardziej dotkniętych chorobą części miasta, aby skontaktowali się z zarządem dzielnicy, władzami, placówkami kulturalnymi, klubami sportowymi i wspólnotami religijnymi.

Taka sytuacja miała miejsce na przykład w dzielnicy Gröpelingen. W maju 2021 roku utworzono tam tymczasowy ośrodek szczepień, gotowy do zaszczepienia 2 tysięcy osób tygodniowo. Łącznie chętnych było aż 5 tysięcy, głównie dzięki przedszkolom. Wychowawcy otrzymali wielojęzyczne materiały informacyjne z prośbą o przekazanie ich rodzicom oraz zaproszenia z kodami rezerwacji na konkretne terminy szczepień. 

Celem był poważne traktowanie nieufności niektórych osób do instytucji państwowych i ich obalenie. - Kiedy wysyłam moje dziecko do przedszkola, mam podstawowe zaufanie do wychowawców. To są ludzie, którym ufam. Nawet jeśli mi mówią: oto informacje o szczepieniach. Oto twoje zaproszenie, zaszczep się - powiedział Fuhrmann.

Konkretne działania promocyjne

W Bremie i Bremerhaven działało nie tylko podejście do szczepień, ale także organizacja. Podczas gdy w miastach takich jak Berlin panował chaos, zamieszanie i gniew przy okazji rezerwowania terminu wizyty, w stolicy najmniejszego kraju związkowego panował spokój. Od początku informowano mieszkańców, że każdy otrzyma pisemne zaproszenie, gdy przyjdzie na niego kolej. Wizytę można było odbyć dopiero po jego otrzymaniu i z reguły działo się to bardzo szybko. Informacje na ten temat zamieszczono m.in. w lokalnej prasie.

Ten płynny proces był również zasługą Christiana Seidenstückera. Przedsiębiorca pomógł założyć gorącą linię Bremen Corona i jest przekonany, że zamieszanie w terminach w innych gminach i krajach związkowych zaszkodziło niemieckiemu wskaźnikowi szczepień i jest częściowo odpowiedzialne za dużą lukę w szczepieniach wśród osób powyżej 60. roku życia. - Mieli być zaszczepieni jako pierwsi, ale nie umówili się na wizytę. Potem byli sfrustrowani i uwierzyli, że rząd zawiódł. Naprawdę trudno jest ponownie zmotywować tych ludzi - powiedział.

Biznes pomógł w rozwoju kampanii szczepień

Seidenstücker jest założycielem i prezesem firmy eventowej JOKE Event AG w Bremie. W trakcie pandemii wraz z kilkoma swoimi partnerami biznesowymi uruchomił inicjatywę "Brema szczepi", ponieważ według niego miejska kampania, obiecująca wykonywanie 1400 szczepień dziennie nie była wystarczająco efektywna.

- Całość zainicjował przedsiębiorca z branży nieruchomości i budownictwa Kurt Zech. Wrócił z wizyty w fabryce Mercedes-Benz w Bremie i zadał sobie pytanie, dlaczego samochody są produkowane 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, ale tylko od 8:00 do 17.00 można umówić się na szczepienie. Dlatego usiedliśmy i opracowaliśmy koncepcję w ciągu 3 lub 4 dni, która zapewniła ponad 15 tysięcy szczepień dziennie - wyjaśnił.

Źródło: n-tv.de / Zdjęcie: depositphotos.com, autor: Irina_lav

Szukasz więcej informacji?
Zobacz więcej osóbJeśli chcesz dołączyć do społeczności MyPolacy.de i wejść w interakcję z innymi użytkownikami,
nie czekaj ani minuty.
Zaloguj sięZarejestruj się