Cztery składniki i sukces murowany!
Dla jednych ustawa dotycząca „praw czystości” ogranicza kreatywność, dla innych jest tradycją, która przyczyniła się do popularności niemieckiego piwa na całym świecie.
Już w kwietniu smakosze i wielbiciele piwa będą mieli okazję do świętowania, wówczas minie okrągłe 500 lat od czasu wejścia ustawy w życie!
Reinheitsgebot, czyli Bawarskie Prawo Czystości zostało ogłoszone i jednocześnie podpisane 23 kwietnia 1516 roku w Inglostadt przez ówczesnego bawarskiego księcia Wilhelma IV oraz współrządzącego z nim młodszego brata Ludwika X.
Prawo mówiące o cenach złocistego trunku i składnikach, których należy użyć do jego ważenia stało się przyczynkiem do obchodzenia w Niemczech Dnia Piwa Niemieckiego (Tag des Deutschen Bieres), które przypada 23 kwietnia każdego roku.
Ustawa z 1516 roku nie była w Niemczech jedyną próbą sporządzenia recepty na trunek doskonały, który zachwyci podniebienia konsumentów na całym świecie.
W średniowieczu piwowarzy dodawali do swojego produktu zioła i korzenie, które wcale nie poprawiały jakości piwa, wręcz przeciwnie, dlatego odstąpiono od tego pomysłu. Potem książę Albrecht IV Mądry w 1487 wprowadził rozporządzenie, które mówiło o tym, że do produkcji piwa należy używać tylko chmielu, wody i słód. Z podobnego założenia wyszedł także rządzący w Dolnej Bawarii książę Jerzy Bogaty, który w 1493 roku wydał rozporządzenie mówiące o stosowaniu tych trzech składników do produkcji trunku.
Po zjednoczeniu księstw bawarskich zdecydowano się na używanie zapisu sporządzonego przez Jerzego Brodatego, które obowiązywało jedynie na terenie Bawarii. Tymczasem do dekretu ustanowionego w 1516 roku stosują się producenci piwa w całych Niemczech.
I w ten oto sposób poznaliśmy historię Bawarskiego Prawa Czystości, a zarazem sekret ważenia niemieckiego piwa, które w myśl prawa powstaje na bazie jęczmienia, chmielu i wody, unikając tym samym sztucznych aromatów, konserwantów czy enzymów! W szczególności chcemy, by odtąd wszędzie w naszych miastach, wsiach i na targowiskach do żadnego piwa nie używano i nie dodawano nic innego niż jęczmień, chmiel i wodę (…) (fragment Bawarskiego Prawa Czystości).
Chwileczkę, ale w bawarskim prawie nie ma mowy o drożdżach. Faktycznie, ten dodatkowy składnik wprowadzono w 1906 roku zgodnie z Piwną Ustawą Podatkową (Biersteuergesetz). Co więcej, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w 1987 roku zakazał nazywaniem „piwem” napojów produkowanych ze składników dodatkowych, których nie uwzględnia prawo czystości.
Kilka lat później, a dokładnie w 1993 roku Trybunał ograniczył ten zakaz jedynie do trunków importowanych do Niemiec, jak i warzonych przez browarnie ukierunkowane na eksport. Zakaz ten spotkał się z oburzeniem ze strony zarówno smakoszy, jak i producentów piwa i w konsekwencji, w 2005 roku Federalny Sąd Administracyjny wydał orzeczenie mówiące o tym, że piwo zawierające cukier może być również tak nazywane.
Jak widać producenci niemieckiego piwa stawiają na minimalizm, co się w pełni opłaca, bo smak tamtejszych piw jest niesamowity i niepowtarzalny!