Czy ta nauka (nie) pójdzie w las?
Norwegowie postanowili uruchomić specjalne kursy z edukacji seksualnej dla uchodźców już kilka lat temu, a dokładnie w 2013 roku, jako odpowiedź na dużą ilość przestępstw i gwałtów, które miały miejsce z udziałem imigrantów.
Kursy cieszyły się duża popularnością, dlatego władze Norwegii zdecydowały się na wprowadzenie ich w większej ilości miast, a z czasem stały się filarem polityki integracyjnej Norwegów. Jednak czy szkolenia z edukacji seksualnej przynoszą efekty? To pytanie jeszcze pozostanie bez odpowiedzi, bo prowadzone są w tym kierunku badania, chociaż media, psychologowie i policja chwali tę politykę.
Wydarzenia mające miejsce w Kolonii i kilku innych niemieckich miastach, w których to uchodźcy napastowali tamtejsze kobiety, doprowadziły do tego, że Niemcy chcą podążać krokiem Norwegii i zorganizować kursy z zakresu edukacji seksualnej dla uchodźców.
Pierwsze kroki w tym kierunku podjęła Bawaria. Uchodźcy zamieszkujący ośrodek w Passau mają już za sobą pierwsze lekcje. Podobne formy (chociaż czasem nieudolne) widać w innych landach, gdzie np. na pływalniach rozdawane są ulotki, w formie komiksu mówiące o zasadach obowiązujących na kąpieliskach, szacunku do kobiet i ich stroju.Pomysł edukacji seksualnej podobał się także duńskim rządzącym i trzeba przyznać, że plany tamtejszych polityków są bardziej ambitne, ponieważ pracują oni nad projektem ustawy, której przejście takiego kursu będzie podstawą do otrzymania azylu.
Politologowie podchodzą do pomysłu edukacji seksualnej z rezerwą i uważają, że potrzebna jest nauka, ale nie tylko z tematów damsko-męskich, ale także z dziedziny kultury czy prawa.
Kolejnym problemem, który może stanąć na drodze nauki to duża ilość imigrantów, szczególnie w Niemczech, co może doprowadzić do powstania chaosu, część uchodźców przejdzie kurs, część przejdzie go kilka razy, a inny w ogóle.