Czynsze mogą wzrosnąć o 30%
Wkrótce życie w Monachium może być dużo droższe. W związku ze wzrostem koniunktury związki właścicieli domów i nieruchomości oczekują wzrostu czynszów do 2010 nawet o 30 procent.
Wkrótce życie w Monachium może być dużo droższe. W związku ze wzrostem koniunktury związki właścicieli domów i nieruchomości oczekują wzrostu czynszów do 2010 nawet o 30 procent.
Gospodarka kwitnie, powstają nowe miejsca pracy, rośnie zadowolenie. „Ludzie pozwalają sobie na coraz więcej”, powiedział wczoraj na konferencji prasowej przewodniczący Związku Właścicieli Domów i Nieruchomości, Rudolf Stürzer. Od połowy 2006 roku jest coraz większe zainteresowanie mieszkaniami. I jak twierdzi Stürzer można porównać ten wzrost do końca lat 80-tych i przełomu wieków, kiedy czynsze wzrosły o 20 do 30 procent.
Co prawda ceny za wynajem nowych mieszkań spadły od najwyższego poziomu w 2001 roku z 13,50 euro za metr kwadratowy do 12 euro, ale w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat można spodziewać się pobicia rekordowej kwoty z 2001 roku. W siedzibie Związku leży obecnie kilkaset żądań podwyższenia czynszów. Zostaną one przesłane do najemców jeśli Rada Miasta zaaprobuje nowy wymiar czynszów (Mietspiegel). Według dokumentu dopuszczone podwyżki będą wynosić średnio o 10,5 procent.
Jako kolejną przyczynę wzrostu czynszów, wymienia Związek wzrastającą sprzedaż mieszkań, osobom zainteresowanym zyskiem z zainwestowanego kapitału. Do tego w Monachium brakuje około 20 000 mieszkań. Miasto kuleje z realizacją swojego planu rocznej budowy 7000 mieszkań. Podatkowe uwarunkowania sprawiają, że inwestorzy nie są zainteresowani budową mieszkań czynszowych.
Również w miejskim Urzędzie Planowania mówi się o tendencjach do wzrostu wysokości czynszów. Czy ceny faktycznie podskoczą aż o 30 procent, pozostaje niewiadome.
Gospodarka kwitnie, powstają nowe miejsca pracy, rośnie zadowolenie. „Ludzie pozwalają sobie na coraz więcej”, powiedział wczoraj na konferencji prasowej przewodniczący Związku Właścicieli Domów i Nieruchomości, Rudolf Stürzer. Od połowy 2006 roku jest coraz większe zainteresowanie mieszkaniami. I jak twierdzi Stürzer można porównać ten wzrost do końca lat 80-tych i przełomu wieków, kiedy czynsze wzrosły o 20 do 30 procent.
Co prawda ceny za wynajem nowych mieszkań spadły od najwyższego poziomu w 2001 roku z 13,50 euro za metr kwadratowy do 12 euro, ale w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat można spodziewać się pobicia rekordowej kwoty z 2001 roku. W siedzibie Związku leży obecnie kilkaset żądań podwyższenia czynszów. Zostaną one przesłane do najemców jeśli Rada Miasta zaaprobuje nowy wymiar czynszów (Mietspiegel). Według dokumentu dopuszczone podwyżki będą wynosić średnio o 10,5 procent.
Jako kolejną przyczynę wzrostu czynszów, wymienia Związek wzrastającą sprzedaż mieszkań, osobom zainteresowanym zyskiem z zainwestowanego kapitału. Do tego w Monachium brakuje około 20 000 mieszkań. Miasto kuleje z realizacją swojego planu rocznej budowy 7000 mieszkań. Podatkowe uwarunkowania sprawiają, że inwestorzy nie są zainteresowani budową mieszkań czynszowych.
Również w miejskim Urzędzie Planowania mówi się o tendencjach do wzrostu wysokości czynszów. Czy ceny faktycznie podskoczą aż o 30 procent, pozostaje niewiadome.