Dom Adolfa Hitlera od 4 lat stoi pusty. Jaki los go czeka?
W domu, w którym na świat przyszedł Adolf Hitler, władze III Rzeszy zamierzały stworzyć nazistowski ośrodek kultury. Martin Bormann - sekretarz Hitlera, zmusił właścicieli budynku do sprzedaży go za 150 tys. reichsmarek. „FAZ” podkreśla, że do dziś na kutej żelaznej kracie budynku widoczne są inicjały „MB”.
Według „FAZ” Hitler nie przywiązywał do tego projektu żadnej uwagi, zabiegał wręcz o to, by wspomnienia z jego młodości odeszły w niepamięć.
Po zakończeniu wojny budynek został przekazany miastu Braunau. Dom wykorzystywany był jako budynek mieszkalny, siedziba banku, gospoda, a do 2011 r. dom służył jako warsztat dla osób niepełnosprawnych.
Władze obawiają się, że budynek może dostać się w niepowołane ręce i stać się celem pielgrzymek neonazistów. Pomysł stworzenia w tym miejscu międzynarodowego domu spotkań młodzieży nie powiódł się. Przeforsowana umowa najmu zakazuje wykorzystywania obiektu jako miejsca historycznego.
Przed budynkiem znajduje się kamień pamiątkowy z napisem Za pokój, wolność i demokrację. Nigdy więcej faszyzmu. Miliony ofiar ostrzegają.
Miejscowy politolog Andreas Maislinger od 15 lat stara się o utworzenie w domu rodzinnym Hitlera międzynarodowego domu spotkań. W „House of Responsibility” (Domu Odpowiedzialności) młodzież z całego świata miałaby podczas konferencji dyskutować o wolności, prawach człowieka i praworządności. Realizacja tego pomysłu zakończyłaby spór o to, co zrobić z domem Hitlera.