Dzienny czas pracy odchodzi do lamusa?
Jeszcze klika lat temu śmiano się, że maszyny zastąpią pracę człowieka, a ten przestanie być potrzebny. Niestety postępująca z roku na rok cyfryzacja nas w tym utwierdza, już teraz wiele firm, fabryk, a także oddziałów produkcyjnych zatrudnia niewielką liczbę pracowników, ponieważ ich miejsce zajęły maszyny czy roboty.
Zdaniem BDA aż dwie trzecie zatrudnionych w Niemczech osób posiada „cyfrowe” miejsca pracy, a co za tym idzie mogą pracować w kawiarni, pociągu czy domu, dlatego prezydent organizacji – Ingo Kramer wyszedł z założenia, że to najwyższa pora na zmianę godzin pracy.
Przewodniczący BDA jest zdania, że pracownik powinien mieć możliwość pracowania czasami nawet 10 godzin, by innego dnia móc pracować krócej, tym samym Kramer postuluje za tym, aby czas pracy określać tygodniowo, nie jak ma to miejsce obecnie – dziennie.
Plan Kramera nie ma w założeniu wydłużenia czasu pracy, ale jego uelastycznienia, tak, by pracownik mógł swobodnie rozplanować czas pracy w ciągu całego tygodnia.
Pomysł prezydenta BDA nie jest niczym nowym. Już na początku zeszłego roku BDA opowiadało się przeciwko ośmiogodzinnemu dniu pracy, ale wtedy stowarzyszenie nieco inaczej argumentowało swój pomysł, a mianowicie zmiana miała wynikać z potrzeb komunikacji z innymi strefami czasowymi np. ze Stanami Zjednoczonymi.