EDEKA zgłasza opóźnienia w dostawach. Na pierwszej linii ognia dwa produkty

· Autor:
EDEKA zgłasza opóźnienia w dostawach. Na pierwszej linii ognia dwa produkty
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:

Problemy z dostawami dotykają coraz większą liczbę niemieckich sklepów i supermarketów. W ostatnim czasie kłopoty z zapełnieniem półek zgłaszały między innymi Rewe czy Edeka, w przypadku których wąskie gardła w dostawach obejmują aktualnie kilka markowych napojów bezalkoholowych i przekąsek.

Kilka tygodni temu sieć sklepów Aldi informowała o problemach z wypuszczeniem do sprzedaży zamówionej kolekcji tekstyliów. Mówiono wówczas, że kłopoty będą się pogłębiać na skutek braku dostępności wielu surowców. Teraz wąskie gardła w dostawach obejmują również żywność, której po prostu zaczyna brakować. 

Niebawem w sklepach może zabraknąć produktów niektórych marek

Istnieją trzy główne powody występowania wąskich gardeł w dostawach. Przede wszystkim chodzi o przestoje chińskich gigantów handlowych spowodowane pandemią koronawirusa, na skutek czego produkty nie mogą być masowo produkowane, co prowadzi do tworzenia się łańcuchów zamówień. Dodatkowym powodem są niedobory węgla i ostrzejsze egzekwowanie celów emisyjnych. Wszystko to prowadzi do problemów z dostępnością najbardziej podstawowych towarów. 

Niemieckie media przekazały, że niebawem może zabraknąć produktów takich marek, jak Coca-Cola, Ferrero, Bahlsen, Lorenz czy Mars. Do tej pory wąskie gardła dostaw miały tendencję do wpływania na łańcuchy dostaw produktów nieżywnościowych, ale według ekspertów już teraz zaczyna się to gwałtownie zmieniać.

Niedobory produktów wpływają na wzrost cen

Supermarkety nie chcą siać niepotrzebnej paniki i niemal zgodnie zapewniają, że w dalszym ciągu bez większych problemów można zagwarantować podstawowe zaopatrzenie. Może jednak dojść do sytuacji, w której w przeciągu kilku najbliższych tygodni produkty niektórych marek nie będą przez jakiś czas pojawiać się na półkach.

Powodem do zmartwień mogą być jednak wzrosty cen, do których dochodzi już w sklepach Rewe czy Edeka. Niepokój w firmach wywołują przede wszystkich wysokie ceny surowców, komponentów i energii, a także rosnące koszty transportu w światowym handlu. Wielu producentów przyznaje, że to właśnie rosnące koszty produkcji są odpowiedzialne za gwałtowny wzrost cen szeregu produktów.

Co więcej, wąskie gardła w dostawach będą towarzyszyć klientom również w okresie świątecznym, co znacząco może oddziaływać na dostępność produktów będących dobrymi pomysłami na prezent. Eksperci spekulują, że na początku 2022 roku sytuacja nie ulegnie zdecydowanej zmianie, a na półkach wciąż może brakować produktów wielu marek.

Źródło: derwesten.de / Zdjęcie: depositphotos.com, autor: defotoberg

Aplikacja MyPolacy.de
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:
Berlin, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie