Efekt domina?
Skandal wywołany wokół manipulacji testów emisji spalin może mieć ogromne konsekwencje. Do sądu w Brunszwiku wpłynęło oskarżenie na byłego już szefa zarządu koncernu Volkswagena Martina Winterkorna, któremu zarzuca się popełnienie przestępstwa w związku z manipulacją testów emisji spalin pojazdów marki VW. Podobno oskarżenie do sądu wniósł sam producent, nie podając winnego.
Kilka dni temu do instalacji oprogramowania manipulującego testami spalin, przyznała się marka Skoda, teraz Audi: Ponad dwa miliony pojazdów marki audi jest dotkniętych manipulacją – czytamy w oficjalnym oświadczeniu koncernu. Niemiecki producent dodaje, że chodzi przede wszystkim o modele Audi z silnikiem diesla o pojemności 2,5 lub 2 litrów (A1, A3, A4, A6, Q3, Q5 oraz TT), które były wysyłane na rynek europejski.
Takie pytanie zadają sobie: inwestorzy, maklerzy, pracownicy niemieckiego koncernu, a także sami właściciele. Sytuacja nie wygląda dobrze. Niemieckiemu producentowi grożą ogromne kary finansowe, afera wywołała turbulencje na giełdach papierów wartościowych. Akcje VW spadły już o około 30% od momentu ujawnienia afery.
W najbliższy czwartek afera z udziałem Volkswagena będzie głównym tematem spotkania ministrów odpowiedzialnych za kwestie konkurencji w rządach państw UE. Nieoficjalnie mówi się, że Unia chce sprawdzić, jakie konsekwencje może mieć afera dla Niemiec i Europy.