Eurokraci w szale ekodyktatury
Najpierw były żarówki, potem odkurzacze, jako następne trafią na listę przedmiotów zakazanych krany i chłodziarki do wina. Eurokraci w szale szukania sposobów na ochronę środowiska.
Szok spowodowany wycofaniem konwencjonalnych żarówek dla wielu osób jest nie do przełknięcia. Do 2016 roku tradycyjne żarówki mają całkowicie zniknąć z rynku. Podstawą do zakazu jest ekologiczna droga prawna, która ma spowodować zmniejszenie zużycia energii i ilość tworzonych odpadów. Ale żarówki to był dopiero wstęp. Eurokraci odkryli kolejne źródło niebezpieczeństwa, aż 30 grup produktów jest obecnie poddawane badaniu i będę wycofywane z użycia w obecnej, istniejącej formie. Należą do nich: odkurzacze (od września 2014), kotły grzewcze (od września 2015), wentylatory, suszarki, kable, okna, okapy kuchenne, maszyny do kawy, chłodziarki do wina, pompy głębinowe, piece, kotły parowe. Nawet poczciwe krany...
Od września 2014 roku nie będzie możliwa sprzedaż odkurzaczy o mocy powyżej 1600W, od 2017 nie będzie w sprzedaży sprzętu o mocy powyżej 700W. Najciekawsze jest, że kraje członkowskie UE nie maja zbyt dużo do powiedzenia. Mogą jedynie próbować stopować wejście w życie nowych przepisów. Tymczasem zaczyna narastać sprzeciw przeciwko tej "ekodyktaturze", która okazuje się w wielu przypadkach bardziej szkodzić niż pomagać.