Farmer okazał się kokainowym baronem
Jak podaje niemiecki dziennik Bild, w ubiegłym tygodniu, niemiecka policja kraju związkowego Brandenburgia otrzymała zgłoszenie o farmerze z Bad Belzig, który w nielegalny sposób pozyskuje olej napędowy do swoich maszyn rolniczych. Funkcjonariusze postanowili to sprawdzić i udali się na liczącą ponad 400 krów farmę.
Po szczegółowych oględzinach gospodarstwa, policjanci nie znaleźli niczego podejrzanego i kiedy mieli już opuszczać miejsce, ich uwagę zwróciły potężne drewniane drzwi, znajdujące się w piwnicy jednej z obór, które były szczelnie zamknięte na kłódkę.
W pomieszczeniu, w silosach, 60-letni farmer przechowywał kokainę, marihuanę, a także ecstasy. Funkcjonariusze policji zabezpieczyli środki odurzające o łącznej wartości około 1,5 mln euro (to największa wartość narkotyków zarekwirowanych przez niemiecką policję, biorąc po uwagę także miniony rok), a na tym nie koniec…
Na miejscu znaleziono także ponad 30 kg materiałów wybuchowych, pistolety, broń pneumatyczną, która nie posiadała licencji, a także nielegalne papierosy, którymi farmer prawdopodobnie handlował.
Grunt to mieć niepozorną kryjówkę, prawda?