Handel online ubija sprzedaż stacjonarną. Z miast zwija się Adler, Douglas i Sparkasse
Coraz większa popularność handlu online, a także obostrzenia pandemiczne spowodowały, że wiele marek zaczęło wycofywać się z centrów niemieckich miast. Sytuacja jest szczególnie poważna w przypadku obszarów wiejskich, gdzie coraz trudniej można znaleźć sklepy z odzieżą, obuwiem czy biblioteki. Mimo stopniowego łagodzenia blokad, tendencja się nie poprawia.Serwis branżowy "Textilwirtschaft" poinformował, że w ubiegłym tygodniu podmioty z sektora handlu stacjonarnego odnotowało jedynie niewielki zysk i dotyczyło to jedynie kilku krajów związkowych. Tylko w południowej części Niemiec stacjonarna działalność podmiotów handlowych szła znakomicie. W pozostałych regionach rodziny najwyraźniej wolały skupić się na przeglądaniu ofert sklepowych, bez dokonywania zakupów.
Zmiana w podejściu klientów do stacjonarnych zakupów
Już w sierpniu Max Thinius, konsultant i ekspert ds. przyszłości z Berlina zauważył, że tłumy przed centrami handlowymi i pełne domy towarowe były konsekwencją ograniczeń pandemicznych i złudnym poczuciem, że w dalszym ciągu ludzie będą robić stacjonarne zakupy. - Niektórzy wciąż mają nadzieję, że tradycyjne zachowania zakupowe po prostu wrócą i będzie jak dawniej. Tak się jednak nie stanie - powiedział.
Klienci już teraz mogą zaobserwować wyraźne skutki długich miesięcy ograniczeń pandemicznych. Tam, gdzie niegdyś znajdowały się siedziby jubilerów, sklepy obuwnicze czy optycy obecnie funkcjonują stragany z kebabem, fryzjerzy i inne punkty usługowe. Z drugiej strony sporo dużych sieci wpada w pętlę bankructw, restrukturyzacji lub redukcji swoich oddziałów. Co więcej, systematycznie zwiększa się liczba pustostanów, a to za sprawą coraz częstszego wycofywania się banków z miast.
Które marki wycofały się już ze stacjonarnych punktów w Niemczech?
-
Adler: po dwóch miesiącach od złożenia wniosku zakończyło się postępowanie upadłościowe sieci modowej. Przed pandemią firma miała 142 sklepy w całym kraju. Jak poinformowała spółka w komunikacie prasowym z sierpnia, proces zamknięcia oddziałów może potrwać do końca roku.
-
Commerzbank: wyraźne uszczuplenie stacjonarnej działalności rozpoczęło się w pierwszych dniach października. Do końca roku bank planuje zamknąć 240 oddziałów i wycofać swoje bankomaty. Zamiast tego firma skupi się na doradztwie internetowym.
-
Depot: do końca 2021 roku firma zamknie 35 swoich oddziałów. Plany dotyczące ograniczenia stacjonarnej działalności rozpoczęły się już w 2019 roku, kiedy to firma zaczęła wdrażać trudny program oszczędnościowych i rozszerzać swój kanał online.
-
Douglas: na początku tego roku Douglas przedstawił program oszczędnościowy, zgodnie z którym zamknięte zostanie 60 oddziałów.
-
Flying Tiger: kilka miesięcy temu duńska firma została sprzedana nowemu inwestorowi, który ogłosił, że chce usprawnić sieć oddziałów na całym świecie. W samych Niemczech funkcjonują 43 sklepy.
-
H&M: w styczniu 2021 roku H&M ogłosiło zamknięcie 350 sklepów na całym świecie i plany dotyczące otwarcia 100 nowych punktów. Z najnowszych informacji wynika, że firma planuje zamknąć oddziały w takich miastach, jak Wuppertal i Herford.
-
MediaMarkt i Saturn: dwaj giganci elektroniki, którzy należą do tej samej firmy macierzystej, również są w trakcie procesu modernizacji. W większości lokalizacji Saturn zostaje przemianowany na MediaMarkt i proces ten będzie postępował.
-
Sparkasse: Helmut Schleweis, prezes Sparkassen, spodziewa się dalszego spadku liczby oddziałów. Powodem jest coraz większa liczba klientów, którzy korzystają z bankowości internetowej.
W ostatnich miesiącach kilka znanych marek zniknęło już z rynku. Tak było w przypadku najbardziej znanej niemieckiej sieci fryzjerskiej Klier, która kilka miesięcy temu złożyła wniosek o upadłość w wyniku pandemii czy sieci restauracji Maredo - w styczniu 2021 roku zwolniła wszystkich pracowników.
Źródło: focus.de / Zdjęcie: depositphotos.com, autor: donogl
