Hokej: Niemki wygrywają, Australijki zrugane przez trenera po przegranej z Argentyną
Trener Australii Frank Murray nie zostawił suchej nitki na swoich zawodniczkach po wtorkowej przegranej 2:1 z Argentyną na odbywających się w Niemczech rozgrywkach Trofeum Mistrzów w hokeju na trawie.Murray, którego drużyna przegrała także 2:1 z Niemcami w niedzielę po otwierającym rozgrywki zwycięstwie 2:0 z Japonią, posunął się nawet do stwierdzenia, że niektórzy gracze powinni pożegnać się z występem na sierpniowych Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie.
“Niektórzy właśnie zapracowali sobie na przymusowe wakacje w czasie Olimpiady” - grzmiał Murray.
“Jestem bardzo rozczarowany postawą niektórych zawodniczek, które zdecydowanie powinny zastanowić się nad swoim podejściem i dać z siebie więcej.”
“Przegrywamy w przedbiegach, niektórzy bardziej doświadczeni gracze powinni poprawić swoją grę.”
“Niektóre zawodniczki nie dają z siebie wszystkiego, nie wykazują się świadomością gry i grają bezmyślnie, a nie tego bym oczekiwał. Najwyższa pora, żeby to zmieniły.”
“Argentyna wgniotła nas w ziemię, zasłużyli na wygraną, gratulacje dla nich, ale moje zawodniczki bardzo, bardzo mnie rozczarowały” - przyznał Murray.
Trener Argentyny Gabriel Minadeo jest za to usatysfakcjonowany grą swoich zawodniczek.
“To był jeden z naszych najlepszych meczów w tym turnieju, graliśmy z pewnością siebie, ale ciągle możemy trochę ulepszyć obronę i popracować nad koncentracją, tak aby trwała cale 70 minut meczu” - uważa Minadeo.
Argentyna zyskała punkt przy okazji czwartego rzutu karnego, kiedy to Noel Barrionuevo wbiła krążek do bramki z lewej strony australijskiej bramkarki Rachel Imison, dzięki czemu drużyna prowadziła 1:0 do przerwy.
Megan Rivers wyrównała wynik z Australią przejmując krążek po podaniu Madonny Blyth i umieszczając go w bramce po stronie lewego słupka już w siódmej minucie drugiej połowy.
Jednak Rosario Luchetti wykorzystała piąty rzut rożny Argentyny i ponownie przerzuciła szalę zwycięstwa na stronę Argentynek.
Strzał wyrównujący ze strony Australii 13 minut przed końcem meczu został uznany za nieważny.
Niemki stoczyły ciężki bój z Japonkami i zdołały wygrać 2:1 po bezpunktowej pierwszej połowie.
Anke Kuhn wbiła gola z pozycji naprzeciw lewego słupka po pięciu minutach drugiej połowy, kończąc zagrywkę rozpoczętą od podania Janne Moeller-Weiland.
Natascha Keller przyjęła dalekie podanie od Fanny Rinne, co zmobilizowało Japonię do walki, która zaowocowała wyrównaniem w czternastej minucie.
Presja ze strony Japonii zmobilizowała niemieckie zawodniczki, i w dziesiątej minucie Chie Kumira straciła bramkę na rzecz Niemek, ale Japonia prawie przytłoczyła drużynę Niemiec szybkością, umiejętnościami i zdecydowaną ofensywą. Mimo to Japonii nie udało się zdobyć punktu remisowego.
Trener Japonii Jin Yoo pogodził się z tym, że jego drużyna nie umiała przekuć intensywnej walki na remisowy punkt.
“W ciągu ostatnich dziesięciu minut najlepiej były widoczne nasze braki względem Niemiec, które mają bardzo silną drużynę; Japonia to jeszcze nie ten poziom” - przyznał Yoo.
Mimo wszystko trener Niemiec Michael Behrmann przyjął wygraną z wyraźną ulgą.
“Wygrana z Japonią nigdy nie jest łatwa” - powiedział Behrmann.
“Ostatnie sześć meczów z Japonią skończyło się dla Niemiec remisem albo przegraną” - podkreślił Behrmann.
“Musimy nie ustawać w ciężkiej pracy, aby utrzymać prowadzenie, i jesteśmy bardzo szczęśliwi z powodu dzisiejszej wygranej” - dodał Behrmann.
W środę z Australią będą grać Chiny, a obie z tych drużyn potrzebują zwycięstwa, żeby nie odpaść przed finałem; ponadto Japonia zmierzy się z drużyną Holandii.
