Holandia łagodzi obostrzenia, ale część z nich nie zniknie tak prędko

· Autor:
Holandia łagodzi obostrzenia, ale część z nich nie zniknie tak prędko
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:

Premier Holandii Mark Rutte ogłosił, że kraj "podejmie świadome ryzyko" i od środy zacznie luzować większość obostrzeń, nawet pomimo nieustannie rosnącej liczby zakażeń koronawirusem. Po ponad pięciu tygodniach od zamknięcia ponownie otwarte będą mogły być lokale gastronomiczne i instytucje kultury.

Pomimo wciąż bardzo trudnej sytuacji i nieustannym rozwijaniu się wariantu omikron, Holandia podjęła decyzję o złagodzeniu obostrzeń. Premier Mark Rutte zapowiedział, że po ponad pięciu tygodniach ponownie otwarte dla klientów będą mogły być restauracje, teatry, muzea i kina.

Władze "biorą odpowiedzialność" za luzowanie obostrzeń

Dzięki podjęciu takich decyzji i złagodzeniu obostrzeń władze Holandii chcą przynajmniej częściowo wrócić do normalności, czyli stanu sprzed wybuchu pandemii. Niewykluczone, że w najbliższym czasie będą podejmowane kolejne decyzje, dotyczące między innymi meczów piłki nożnej. Jeśli nic się nie zmieni, już niebawem na stadionach będzie mogła się pojawić ograniczona liczba widzów.

Pomimo luzowania restrykcji w Holandii wciąż obowiązują ograniczenia dotyczące życia publicznego, takie jak obowiązek noszenia maseczek czy posiadania paszportu, za pomocą którego można udowodnić przebadanie, przyjęcie szczepionki lub dojście do zdrowia po zakażeniu. Złagodzone zostały za to warunki kwarantanny. Odnosząc się do dziennych wzrostów liczby infekcji Rutte powiedział, że władze "obecnie świadomie podejmują ryzyko".

Wariant omikron rozwija się w Holandii bardzo szybko, ale przeprowadzone analizy i dokładne badania wykazały, że zakażeni przechodzą infekcję zdecydowanie łagodniej, niż w przypadku poprzednich odmian koronawirusa. Minister zdrowia Ernst Kuipers ostrzegł jednak, aby go nie bagatelizować, ponieważ "omikron nie jest łagodniejszą grypą". Dodał przy tym, że ryzyko przeciążenia systemu opieki zdrowotnej w dalszym ciągu jest bardzo duże.

Wciąż rosnąca liczba zakażeń w Holandii

Kilka dni temu w Holandii dobiegł końca wprowadzony 18 grudnia lockdown, dzięki czemu sklepy i szkoły ponownie zostały otwarte. Wszystko za sprawą ogromnego nacisku na rząd ze strony obywateli, którzy domagali się przynajmniej częściowego przywrócenia działalności tych miejsc. Burmistrzowie zwrócili również uwagę, że w regionach sąsiadujących z Niemcami i Belgią wszystko jest otwarte i dlatego zakazy nie mogą być dłużej egzekwowane.

Choć sytuacja związana z obostrzeniami w Holandii nieustannie się zmienia, liczba nowych infekcji w kraju w dalszym ciągu rośnie. W ciągu ostatniego tygodnia zarejestrowano ponad 366 tysięcy nowych infekcji, o nieco ponad 50% więcej niż tydzień wcześniej. W przeliczeniu na 100 tysięcy mieszkańców wskaźnik występowania nowych zakażeń wynosi ponad 2 tysiące. Dla porównania, w ostatni wtorek w Niemczech wskaźnik ten wyniósł 894,3.

Burmistrzowie holenderskich gmin znieśli lokalne obostrzenia

W połowie stycznia burmistrzowie niektórych holenderskich gmin zapowiedzieli, że pomimo obowiązujących obostrzeń pozwolą na częściowe otwarcie kawiarni i sklepów w dni weekendowe. Była to forma swego rodzaju protestu przeciwko przedłużającym się ograniczeniom, które według wielu osób były zdecydowanie zbyt ostre. Decyzji przedstawicieli gmin nie zmienił nawet fakt, że wówczas odnotowywano rekordowe liczby zakażeń.

Brak nakładania kar na sklepy czy hotele, które pomimo obostrzeń postanowią otworzyć się na klientów zapowiedział między innymi burmistrz gminy Oude IJsselstreek w regionie Achterhoek Otwin van Dijk. Dodał jednak, że aby było to możliwe, niezbędnym "warunkiem jest to, aby przedsiębiorcy otwierali swoje firmy w sposób bezpieczny i odpowiedzialny".

Na podobny krok zdecydował się burmistrz Valkenburga Daan Prevoo, który zezwolił sklepom i hotelom prowadzenie działalności w ograniczonym stopniu. Przyznał wówczas, że "będzie to forma protestu przeciwko ogólnokrajowym obostrzeniom". Jednocześnie Prevoo odniósł się do kwestii "prawa do demonstracji", zapowiadając przy tym, że "wielu lokalnych przedsiębiorców zgłosiło już swoje plany dotyczące organizacji protestów w gminie".

Źródło: n-tv.de, opracowanie własne / Zdjęcie: depositphotos.com, autor: frans_blok_3develop

Aplikacja MyPolacy.de
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:
Berlin, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie