Inicjowali wypadki by wyłudzić pieniądze dla Państwa Islamskiego
Policjanci wtargnęli do pomieszczeń w Oberhausen, 200-tysięcznym mieście w Nadrenii Północnej-Westfalii. Funkcjonariusze niemieckiej policji zatrzymali radykałów, ale nie wiadomo dokładnie ilu.
Od miesięcy trwało śledztwo, które objęło dwudziestu paru podejrzanych, głównie bardzo młodych. Podejrzani specjalizowali się w odgrywaniu wypadków samochodowych, aby potem wyciągnąć pieniądze od towarzystw ubezpieczeniowych.Według śledczych środki z odszkodowań (od 50 tys. do 100 tys. euro) posłużyły oszustom, do finansowania wyjazdów dżihadystów, którzy zamierzali dołączyć do oddziałów tzw. Państwa Islamskiego w Syrii i Iraku.
Zdaniem reporterów „Frankfurter Allgemeine Zeitung” i publicznej telewizji ARD centralną postacią korzystającą z pieniędzy wyłudzonych od firm ubezpieczeniowych był Niemiec Philip B., który w 2009 roku przeszedł na islam i stał się radykałem muzułmańskim.
Philip B. miałby dziś 28 lat, ale w zeszłym roku zginął w walkach z oddziałami kurdyjskimi w okolicach Mosulu w północnym Iraku. Państwo Islamskie uznało go za męczennika. Posługiwał się arabskimi imionami Abu Usama al-Almani.
W siatce fundamentalistów islamskich z Dinslaken i Oberhausen byli zarówno młodzi Niemcy, którzy przeszli na islam oraz muzułmanie, którzy pochodzili z Afryki i Bliskiego Wschodu, wśród nich najważniejszy urodził się w stolicy Senegalu, Dakarze.