Jak wygląda niemiecka integracja cudzoziemców?
Niemcy robią powolne, ale stałe postępy jeśli chodzi o integrację obcokrajowców – wynika z raportu MIPEX (Migrant Integrations Policy Index). Autorzy projektu chwalą niemieckich polityków, którzy w kwestii ustaw dotyczących integracji obcokrajowców nie podejmują pochopnych decyzji, a każda proponowana ustawa najpierw jest dyskutowana, potem testowana, by w ostatecznym etapie została uchwalona bądź odrzucona.
Autorzy raportu zwrócili uwagę na dwubiegunowość niemieckiego społeczeństwa, które z jednej strony jest przyjazne i gościnne, ale z drugiej ksenofobiczne, rasistowskie i zamknięte na cudzoziemców.
MIPEX zwraca uwagę na fakt, że Niemcy są jednym z niewielu państw napływowych, które nie zezwala na podwójne obywatelstwo. Co więcej w niemieckich urzędach można jeszcze spotkać przejawy rasizmu, a w niektórych placówkach oświatowych, uczniowie o obcobrzmiącym nazwisku stale są dyskryminowani i pomimo taki samych wyników w nauce, co niemiecki uczeń są gorzej traktowani.
Integracji obcokrajowców nie pomagają także ustawy niemieckiej służby zdrowia. Azylanci, którzy nie posiadają pozwolenia na pobyt w Niemczech, nie mają prawa do korzystania z opieki służby zdrowia.
Pomimo licznych niedociągnięć raport MIPEX wykazuje, że w polityce integracyjnej Niemcy zrobili postęp: Niemcy mają wszelkie przesłanki polityczne, ekonomiczne i społeczne dla weryfikacji, oceny i rozbudowy swojej polityki integracyjnej – czytamy w raporcie.
A co wy sądzicie na temat niemieckiej integracji cudzoziemców? Jak integracja wygląda w rzeczywistości, a nie okiem naukowców?