Kliniki rozpoczęły starania o pacjentów z Polski
Kliniki zaczynają starania o polskich zamożnych pacjentów.
Polskie pielęgniarki w niemieckich szpitalach nie są niczym nadzwyczajnym. Niemcy leczący się w Polsce również. Nowością jest, ze dortmundzkie szpitale rozpoczynają w Polsce starania o pacjentów.
Kliniki zaczynają starania o polskich zamożnych pacjentów.
Polskie pielęgniarki w niemieckich szpitalach nie są niczym nadzwyczajnym. Niemcy leczący się w Polsce również. Nowością jest, ze dortmundzkie szpitale rozpoczynają w Polsce starania o pacjentów.
Katolicki St. Lukas, St. Josefs-Hospital, katolicki szpital w Dortmund-West i St. Rochus-Hospital w Castrop-Rauxel zapoczątkowały działalność reklamową z dużą siłą. Od grudnia w Chorzowie. „Niemieckie lecznictwo jest na najwyższym poziomie” –mówi Clemens Galuschka, dyrektor St. Lukas. „A wielu mieszkańców naszego obszaru ma polskie korzenie”.
Ale nie ma tu absolutnie żadnej romantyki tylko czysta ekonomia: trzeba zdobywać nowe rynki. „Mamy bardzo dobrą opinię, posiadamy pierwsze certyfikowane centrum leczenia chorób jelit i jesteśmy bardzo zajęci. Teraz zrobiliśmy rozpoznanie, że w Polsce istnieje zapotrzebowanie na nasze medyczne usługi – mówi Galuschka – które odpowiadają bogatym pacjentom”. Dla większości Polaków zarabiających średnio 500 € miesięcznie, usługi medyczne jak np. endoproteza biodra za 20 000 euro, jest absolutnie w sferze nieosiągalnej.
Istnieje jednak coraz większa grupa osób, która może sobie na takie zabiegi pozwolić. Dla nich też zostało utworzone biuro kontaktowe w Chorzowie.
Powstaje również strona internetowa, na której zainteresowani mogą zapoznać się z ofertą kliniki. Prezentuje się już pobyty jednodniowe dla zabiegów sercowo-naczyniowych, profilaktyki nowotworowej, badań tomografii komputerowej. Wkrótce dołączona zostanie oferta operacyjnego leczenia prostaty i wstawiania endoprotez, operacji ginekologicznych, jelit, i okulistycznych.
Kto może sobie pozwolić na prywatne leczenie (żadna kasa chorych nie płaci za to) powinien jak najprędzej zarezerwować sobie termin operacji lub badań. „Ściśle współpracujemy z jedną z polskich prywatnych klinik, która może zapewnić opiekę przed i po zabiegu” – mówi Galuschka
Dla polskiego rynku, w tym wypadku od Chorzowa przez Katowice po Wrocław, liczącego ok. 12 milionów osób istnieje dobre połączenie. Codziennie latają samoloty tanich linii lotniczych z Katowic i Krakowa do Dortmundu. „Zauważyliśmy, ze istnieje potrzeba. Są już też początki – mówi dyrektor – wcale mnie to nie dziwi, bo poziom lecznictwa w Polsce jest w porównaniu do niemieckiego daleko w tyle. Standardy są bardzo niskie. Zaczyna się to już od higieny w szpitalach”.
Dlatego wiele osób poszukuje alternatywy. Galuschka liczy w fazie początkowej na 40 – 50 pacjentów w roku. „Tendencja jest rozwojowa” – mówi. „Bez problemu zapewnimy polskim pacjentom tłumaczy i medyczną opiekę w języku ojczystym”
Polskie pielęgniarki w niemieckich szpitalach nie są niczym nadzwyczajnym. Niemcy leczący się w Polsce również. Nowością jest, ze dortmundzkie szpitale rozpoczynają w Polsce starania o pacjentów.
Katolicki St. Lukas, St. Josefs-Hospital, katolicki szpital w Dortmund-West i St. Rochus-Hospital w Castrop-Rauxel zapoczątkowały działalność reklamową z dużą siłą. Od grudnia w Chorzowie. „Niemieckie lecznictwo jest na najwyższym poziomie” –mówi Clemens Galuschka, dyrektor St. Lukas. „A wielu mieszkańców naszego obszaru ma polskie korzenie”.
Ale nie ma tu absolutnie żadnej romantyki tylko czysta ekonomia: trzeba zdobywać nowe rynki. „Mamy bardzo dobrą opinię, posiadamy pierwsze certyfikowane centrum leczenia chorób jelit i jesteśmy bardzo zajęci. Teraz zrobiliśmy rozpoznanie, że w Polsce istnieje zapotrzebowanie na nasze medyczne usługi – mówi Galuschka – które odpowiadają bogatym pacjentom”. Dla większości Polaków zarabiających średnio 500 € miesięcznie, usługi medyczne jak np. endoproteza biodra za 20 000 euro, jest absolutnie w sferze nieosiągalnej.
Istnieje jednak coraz większa grupa osób, która może sobie na takie zabiegi pozwolić. Dla nich też zostało utworzone biuro kontaktowe w Chorzowie.
Powstaje również strona internetowa, na której zainteresowani mogą zapoznać się z ofertą kliniki. Prezentuje się już pobyty jednodniowe dla zabiegów sercowo-naczyniowych, profilaktyki nowotworowej, badań tomografii komputerowej. Wkrótce dołączona zostanie oferta operacyjnego leczenia prostaty i wstawiania endoprotez, operacji ginekologicznych, jelit, i okulistycznych.
Kto może sobie pozwolić na prywatne leczenie (żadna kasa chorych nie płaci za to) powinien jak najprędzej zarezerwować sobie termin operacji lub badań. „Ściśle współpracujemy z jedną z polskich prywatnych klinik, która może zapewnić opiekę przed i po zabiegu” – mówi Galuschka
Dla polskiego rynku, w tym wypadku od Chorzowa przez Katowice po Wrocław, liczącego ok. 12 milionów osób istnieje dobre połączenie. Codziennie latają samoloty tanich linii lotniczych z Katowic i Krakowa do Dortmundu. „Zauważyliśmy, ze istnieje potrzeba. Są już też początki – mówi dyrektor – wcale mnie to nie dziwi, bo poziom lecznictwa w Polsce jest w porównaniu do niemieckiego daleko w tyle. Standardy są bardzo niskie. Zaczyna się to już od higieny w szpitalach”.
Dlatego wiele osób poszukuje alternatywy. Galuschka liczy w fazie początkowej na 40 – 50 pacjentów w roku. „Tendencja jest rozwojowa” – mówi. „Bez problemu zapewnimy polskim pacjentom tłumaczy i medyczną opiekę w języku ojczystym”