Knajpy i burdele oszukują fiskusa
Urzędnicy skarbowi badając lokale, hotele i handlarzy alkoholem, doszli do wniosku, że ich właściciele nagminnie oszukują fiskusa.
Jak podaje Berliner Zeitung w wyniku przeprowadzonej akcji, 178 właścicieli hoteli, restauracji i domów publicznych, jest podejrzanych o uchylanie się od płacenia podatków. Śledczy są zdania, że lista oskarżonych będzie się wydłużać.
W całym procederze współuczestniczyła znana berlińska firma zajmująca się dostarczaniem alkoholu. Trunki były dostarczane do lokali i sprzedawane za gotówkę. W księgach rachunkowych nie było po tym śladu, a właściciel lokalu mógł sprzedawać alkohol bez odprowadzania podatku. Straty z tego tytułu szacuje się na około 3 miliony euro.
Jak twierdza urzędnicy Finanzamtu możliwości oszukiwania „skarbówki” są w gastronomii ogromne. Obsługa kelnerska zatrudniana jest na czarno lub próbuje się zaniżać podatek obrotowy, albo też zaniża dochody. Jak szacuje fiskus, w gastronomii zarabia się od 25 do 40 procent bez podatku. Finanzamt porównuje ile towaru jest kupowane i ile sprzedawane. Ale tutaj można łatwo oszukiwać, kiedy zakupów dokonuje się bez rachunku, płacąc gotówką.
Również niektórzy hurtownicy sami oferują klientom tego typu zakupy. Pomimo to wszędzie pozostają ślady. Nawet z ilości zużytej wody lub kupionych naboi do syfonów urzędnicy skarbowi są w stanie wpaść na ślad oszustw. Poza tym nowoczesne kasy są tak zbudowane, że ciężko jest nimi manipulować. „Wiara, że się nie zostanie złapanym jest błędnym przekonaniem”, mówi jeden z urzędników.
W całym procederze współuczestniczyła znana berlińska firma zajmująca się dostarczaniem alkoholu. Trunki były dostarczane do lokali i sprzedawane za gotówkę. W księgach rachunkowych nie było po tym śladu, a właściciel lokalu mógł sprzedawać alkohol bez odprowadzania podatku. Straty z tego tytułu szacuje się na około 3 miliony euro.
Jak twierdza urzędnicy Finanzamtu możliwości oszukiwania „skarbówki” są w gastronomii ogromne. Obsługa kelnerska zatrudniana jest na czarno lub próbuje się zaniżać podatek obrotowy, albo też zaniża dochody. Jak szacuje fiskus, w gastronomii zarabia się od 25 do 40 procent bez podatku. Finanzamt porównuje ile towaru jest kupowane i ile sprzedawane. Ale tutaj można łatwo oszukiwać, kiedy zakupów dokonuje się bez rachunku, płacąc gotówką.
Również niektórzy hurtownicy sami oferują klientom tego typu zakupy. Pomimo to wszędzie pozostają ślady. Nawet z ilości zużytej wody lub kupionych naboi do syfonów urzędnicy skarbowi są w stanie wpaść na ślad oszustw. Poza tym nowoczesne kasy są tak zbudowane, że ciężko jest nimi manipulować. „Wiara, że się nie zostanie złapanym jest błędnym przekonaniem”, mówi jeden z urzędników.