Konflikt Edeki z producentami żywności. Sklepom grożą puste półki

· Autor:
Konflikt Edeki z producentami żywności. Sklepom grożą puste półki
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:

Do końca tego roku EDEKA powinna ustalić szczegółowe warunki współpracy z niektórymi producentami żywności. Okazuje się, że sami producenci chcą większych pieniędzy za swoje produkty na co sklep się nie zgadza.

Dyskonty spożywcze prowadzą co roku rozmowy ze swoimi dostawcami. Podobnie jest w przypadku Edeki, która ma za sobą bardzo udany rok i dobre wyniki ze sprzedaży. Producenci żywności z którymi współpracuje chcą podnieść swoje ceny, a to wiązałoby się ze zmianą cen na wyższe i obciążeniem kieszeni klienta. Edeka nie chce zaakceptować stawianych warunków, co może niebawem doprowadzić, że w jednej z najbardziej rozpoznawalnych sieci sklepów w Niemczech klienci zobaczą puste półki.

Z kim trwa spór?

Według informacji opublikowanych przez portal chip.de, Dr. Oetker chce podnieść ceny o 9%, a Henkel o 12,5%. W kolejce do podwyżki cen stoi także Maggi, Wagner i Purina. Do Edeki już teraz nie są dostarczane soki firmy Eckes-Granini. Producenci chęć podwyżki cen motywują rosnącymi kosztami surowców, problemami z łańcuchem dostaw oraz inflacją. Mimo tego, kierownictwo nie przyjmuje tego argumentu jako podstawę do podniesienia cen na półkach, a finalnie jeszcze większego obciążenia konsumenta.

Na końcu i tak zapłaci klient

Wzrosty cen, nie tylko w branży spożywczej, zazwyczaj podyktowane są dwoma czynnikami: rosnącą inflacją i zakłóceniami łańcuchami dostaw. Niektórzy przerzucają koszty na klientów związane ze wzrostem cen paliw. Dla producentów żywności jest to sporym wyzwaniem, bo koszty w firmach o rozmiarach Dr. Oetkera rosną zauważalnie, a to z kolei wymusza na tak dużych producentach wywieranie nacisku na sklepy spożywcze. Z drugiej strony właściciele sklepów widząc już i tak szybujące w górę ceny, nie chcą oferować - przynajmniej póki co - produktów za jeszcze większe kwoty. Im więcej konsument będzie musiał wydać w sklepie, tym mniejsza liczba produktów wyląduje w koszyku.

Drugim tłem konfliktu, który być może toczy się nie tylko w przypadku Edeki ale też innych sklepów jest zwiększenie zysków, kosztem obecnej sytuacji. Koniec końców zarówno sklepy jak i producenci chcą jeszcze więcej zarobić przy rosnących kosztach, a to odbija się na kieszeni klienta. Podejście takie jednak może mieć o tyle fatalne skutki, że jeśli w koszyku sklepowym wyląduje mniej produktów, sklep i producenci mogą się spodziewać finalnie mniejszego zarobku. Jedno natomiast nie zmienia faktu, że końcową ceną za produkt obciążony zostaje klient, a to z kolei powoduje że nawet wzrosty cen o 20-30% konsument i tak musi zaakceptować, nie mając tańszej alternatywy czy nawet wyboru.

Zdjęcie: depositphotos.com, autor: hechtshmeier72

Aplikacja MyPolacy.de
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:
Informacje o publikacji
Berlin, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie