Kontrola trzeźwości i „Idiotentest” – Niemcy mówią kategoryczne „nie” jeździe na podwójnym gazie
Pijani kierowcy to zmora polskich policjantów. Podobnie było za naszą zachodnią granicą, ale odkąd niemiecka policja zdecydowała się na wprowadzenie badań medyczno-psychologicznych problem sam się rozwiązał.
Niemiecki kierowca zatrzymany przez policję za jazdę na podwójnym gazie albo pod wpływem narkotyków czy innych środków odurzających, musi przejść testy medyczno-psychologiczne, określane skrótem MPU. „Idiotentest” (potocznie nazywany testem dla idiotów) wbrew pozorom nie jest taki łatwy, dlatego budzi wśród kierowców tak dużą trwogę (i słusznie)…
Karin Koch – psycholog, która kiedyś przeprowadzała testy, zdradza główny cel badania i dlaczego wzbudza on tak duże obawy wśród kierowców.
Przede wszystkim celem badania jest sprawdzenie, czy kierowca jest zdolny do prowadzenia pojazdu, a także czy jego zachowanie uległo zmianie, czy rozumie swój błąd, czy wyciąga z tego konsekwencje. W wielu przypadkach wyniki badań kierują delikwenta na terapię dla osób uzależnionych.
Pierwotnie badania psychologiczno-metodyczne przechodziły osoby, które kilka razy z rzędu nie zdały testu na prawo jazdy (stąd określenie „Idiotentest”), ale z czasem te praktyki zaniechano i teraz testowi poddawane są osoby, które zostały przyłapane, prowadząc pojazd pod wpływem alkoholu, narkotyków czy środków odurzających.