Likwidacja kościołów
Coraz więcej kościołów w Niemczech jest sprzedawane, ponieważ nikt nie jest w stanie ich utrzymać.
Nie pomaga wyprzedaż nieruchomości, zwalnianie pracowników, łączenie parafii i oszczędzanie na każdym kroku. Pieniądze są przeznaczane na spłatę długów. Nie pomagają protesty wiernych.
W całej diecezji Essen zostanie wkrótce zamknięty co czwarty kościół, w miejsce sześciu parafii powstanie jedna zbiorcza. Taka sytuacja dotyczy nie tylko kościołów katolickich, ale również ewangelickich. W tym wypadku mowa jest o 50 procentowym spadku przychodów w następnych dwudziestu latach.
Takie są skutki wystąpień z kościołów w ostatnich latach, co oznacza że coraz mniej wiernych płaci podatek kościelny. Z pozostających w formalnej przynależności we mszy niedzielnej uczestniczy co piętnasty. Nie zmienia tego faktu, że 70 procent Niemców deklaruje się jako „wierzący”.
Młode pokolenie coraz częściej z dystansem podchodzi do wiary. Jako pocieszający przytacza się fakt, ze w 2006 roku z kościoła katolickiego wystąpiło 84 000 osób, to dwa razy mniej niż w latach 90-tych. Podobnie wygląda sytuacja w kościele ewangelickim.
W całej diecezji Essen zostanie wkrótce zamknięty co czwarty kościół, w miejsce sześciu parafii powstanie jedna zbiorcza. Taka sytuacja dotyczy nie tylko kościołów katolickich, ale również ewangelickich. W tym wypadku mowa jest o 50 procentowym spadku przychodów w następnych dwudziestu latach.
Takie są skutki wystąpień z kościołów w ostatnich latach, co oznacza że coraz mniej wiernych płaci podatek kościelny. Z pozostających w formalnej przynależności we mszy niedzielnej uczestniczy co piętnasty. Nie zmienia tego faktu, że 70 procent Niemców deklaruje się jako „wierzący”.
Młode pokolenie coraz częściej z dystansem podchodzi do wiary. Jako pocieszający przytacza się fakt, ze w 2006 roku z kościoła katolickiego wystąpiło 84 000 osób, to dwa razy mniej niż w latach 90-tych. Podobnie wygląda sytuacja w kościele ewangelickim.