“Ludzie chcą, żeby im przypominać o złotych czasach Ameryki”

· Autor:
“Ludzie chcą, żeby im przypominać o złotych czasach Ameryki”
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:

Na sześćdziesiątą rocznicę mostu powietrznego Steve Kettman rozmawia z Andreiem Cherny, autorem “The candy bombers”. Autor przemówień Billa Clintona, Ala Gore i Johna Kerry’ego ma nadzieję, że jego nowa książka skłoni Amerykanów do spojrzenia na obecną sytuację i politykę zagraniczną USA przez pryzmat unikatowej akcji humanitarnej, która zaczęła się 26 czerwca 1948.

Książka Cherny’ego, która nosi podtytuł “Nieopowiedziana historia berlińskiego mostu powietrznego i najlepszych chwil Ameryki” personalizuje historyczne wyjaśnienie bezprecedensowego przedsięwzięcia logistycznego poprzez skupienie się na konkretnej postaci: prawdziwym “candy bomberze” nazwiskiem Gail Halvorsen.

Książka cieszy się sporym zainteresowaniem w Stanach Zjednoczonych. Doczekała się nawet wzmianki o Chernym w popularnym programie satyrycznym “The Colbert Report”. Gospodarz Stephen Colbert zapytał “Nie jestem ekspertem wojskowym, ale ile zniszczeń może spowodować batonik Hershey?”.

Portal The Local przeprowadził wywiad z Chernym, który przekonuje, że sukces mostu powietrznego mimo wszelkich przeciwności był decydujący zarówno dla zaskakującej reelekcji Harry’ego Trumana w 1948 jak i dla utworzenia NATO następnego roku.

The Local: Książka znalazła się na liście najlepiej sprzedających się pozycji Amazonu, zwłaszcza w kategorii współczesnych książek o Niemczech. Co zadecydowało o tak silnym odzewie?

Andrei Cherny: Tutaj w Stanach mamy wrażenie, że ludzie lubią czytać o Ameryce w jej najlepszych czasach, kiedy dawaliśmy dowód, że możemy przysłużyć się światu. Daleki byłem od tego, żeby wystawiać Amerykanom nieskazitelną laurkę, nie przedstawiam czarno-białej wizji - ale nie umniejszam też faktu, że Ameryka zainspirowała swoją akcją ludzi na całym świecie i zdobyć serca ludzi po zakończeniu drugiej wojny światowej.

Ta książka jest ważna zarówno dla Niemców, jak i Amerykanów, ponieważ opowiada historię w większości nieznaną, ale i taką, o której nie chcemy słuchać: o zakresie okupacji zachodniej części Niemiec po drugiej wojnie światowej. To ważna historia która ma wiele wspólnego z tym, co dzieje się teraz w Iraku. Ludzie po obu stronach Atlantyku nie chcą słuchać o tym, jak Niemcy stawali się coraz bardziej pronazistowscy, proautorytarni i antyamerykańscy w miarę ekspansji okupacji. W latach po 1945 roku liczba Niemców wierzących, że “nazizm był dobrą ideą nieumiejętnie wcieloną w życie” wzrastała, a liczba sądzących inaczej spadała. Coraz więcej Niemców przyznawało, że wolałoby rząd oferujący bezpieczeństwo ekonomiczne od takiego, który gwarantuje wolność. Postawa ta nie zmieniała się aż do ery mostu powietrznego - właśnie gdy  sytuacja ekonomiczna Berlina stawała się naprawdę fatalna. Jest to niestety element historii zamiatany pod dywan zarówno w Ameryce, jak i w Europie.

The Local: Czy są plany publikacji niemieckiego wydania książki?

Andrei Cherry: Póki co nie, co jest raczej zaskakujące. Książka znalazła wielu odbiorców w Stanach Zjednoczonych, trafiła na listę bestsellerów książek o Niemczech w Ameryce i utrzymała się na niej przez wiele miesięcy. Jednak niemieccy wydawcy nie byli zainteresowani publikacją wydania dla niemieckich czytelników. Podali nam dwa powody, oba rozczarowujące. Pierwszy jest taki, że Niemcy uważają, że wiedzą wszystko, co trzeba wiedzieć o moście powietrznym. A de facto książka rozwiewa wiele powszechnych mitów na ten temat. Pokazuje nagromadzenie wzajemnych uraz pomiędzy Amerykanami i Niemcami w tamtym czasie, o czym wielu wolałoby nie pamiętać. Nie było wcześniej książki, czy to amerykańskiej, czy niemieckiej, która opisałaby psychologiczną transformację jaka zaszła w świadomości mieszkańców Berlina w latach 1948-49. Innym argumentem przeciw publikacji książki było dla niemieckich wydawców, że Niemcy nie chcą czytać o Ameryce jako o sile dobra. Jednak wierzę, że nawet w erze Busha są Niemcy, którzy chcieliby poczytać o dobrej stronie Ameryki jako o sile sprawiedliwości na świecie.

The Local: Wybrał pan tę historię, bo reprezentowała wzniosłą rolę Amerykanów w społeczeństwie, czy równie ważny okazał się Berlin?

Andrei Cherny: Piszę w książce, że jeśli czytelnicy będą kiedykolwiek potrzebować zastrzyku nadziei o świecie, w którym żyją, powinni udać się do Berlina i zobaczyć, jak może potoczyć się historia. Na Placu Poczdamskim jest teraz IMAX, sklep Sony i Legoland. A przecież to tutaj Hitler i Speer planowali postawienie gargantuicznej fontanny i parkingu dla tysięcy samochodów; to tutaj policja zrobiła najazd na czarnych sprzedawców; to tutaj twarzą w twarz stanęli uzbrojeni żołnierze amerykańscy i rosyjscy; to tutaj pochylony mężczyzna malował białą farbą kreskę na jezdni, aby wyznaczyć realną linię podziału miasta.

W Berlinie konkurencja ciągle ma się dobrze. Tam, gdzie kiedyś stał amerykański punkt kontrolny Charlie, jest teraz bar kanapkowy Subway. Zaledwie kilka metrów dalej, po niegdysiejszej stronie sowieckiej, stoją delikatesy Schlotsky. Niektórzy mogą krytykować tak daleko posuniętą komercjalizację, ale przynajmniej nad wędlinami i przyprawami nikt nie umiera z zimna i głodu!

Dzisiejszy Berlin to świadectwo siły sprzymierzonych wojsk, żarliwej pasji w walce o wolność jaką wykazali się mieszkańcy Berlina Zachodniego podczas blokady, kiedy sytuacja malowała się w najczarniejszych barwach; poświęcenia dwóch pokoleń Amerykanów w imię demokracji i wolności i wiary, że mogą one zapanować wszędzie na świecie; odkupiającej, zmieniającej świat siły ludzkiego dobra.

The Local: Wie pan coś na temat tego, czy kandydat na prezydenta John McCain lub Barack Obama czy któryś z ich doradców przeczytali już tę książkę?

Andrei Cherny: Wiem, że wielu doradców Obamy czytało moją książkę. To historia ważna z punktu widzenia kampanii wyborczej, ponieważ traktuje o tym, że Ameryka powinna pokazać światu inne swoje oblicze - opowiada o tym, że Ameryka potrafi opowiedzieć się bez użycia siły po stronie tych, którzy potrzebują wsparcia.

Steve Kettmann jest amerykańskim pisarzem i dziennikarzem mieszkającym w Berlinie. Jego najnowsza książka “List do nowego prezydenta”, napisana wspólnie z senatorem Robertem Byrdem z Zachodniej Wirginii, wchodzi do księgarń w tym tygodniu, opublikowana nakładem wydawnictwa St Martin’s/Thomas Dunne Books.

Aplikacja MyPolacy.de
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:
Informacje o publikacji
Berlin, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie