Mały-duży krok w stronę ekologii, a może zwykły chwyt reklamowy?
Godziny szkoleń, kilkanaście miesięcy szukania odpowiedniego dostawcy mięsa, który będzie spełniał warunki nakreślone przez Amerykanów, certyfikaty, a wszystko po bo, by niemieccy konsumenci, jako pierwsi w Europie mogli spróbować ekologicznego burgera, którego będzie serwowała sieć restauracji McDonald’s. Jeśli ekologiczna kanapka podbije niemieckie podniebienia, trafi do sieci na terenie całej Europy.
„Nowy” burger składa się z plastrów zielonego ogórka, cebuli, papryki, kiełków, ale główną rolę odgrywa kotlet zrobiony z ekologicznej wołowiny, pochodzącej z niemieckich i austriackich krów, które to odżywiane są naturalnymi paszami z minimalną ilością naturalnych pestycydów.
Po prawie pól roku od wejścia kanapki do stałego menu restauracji, pytamy: czy konsumenci faktycznie mogą mieć pewność, że burger jest w 100% bio? Dyrektor generalny niemieckiego oddziału McDonald’s, Holger Beeck, wyjaśnia, że kanapka nie jest w całości ekologiczna, ponieważ uniemożliwiają to duże ilości produktów, które potrzebne do jej wykonania.
Wszystko wskazuje na to, że hasło EKOLOGIA, to kolejny chwyt marketingowy amerykańskiej sieci restauracji, a wszystko po to, by zyskać większą ilość konsumentów.