Masz fach w ręku? Niemcy przyjmą cię z otwartymi ramionami
Mówi się, że mając fach w ręku, można liczyć na dobrą pracę, ale jak wiadomo teoria i praktyka nie zawsze idą ze sobą w parze.
Mogłoby się wydawać, że takie zawody jak lekarz, ekonomista, opiekun osób starszych czy ekspert od spraw marketingu to specjaliści, o których pracodawcy biją się na rynku pracy, a szukający zatrudnienia mogą wybierać i przebierać w ofertach. Niestety polska rzeczywistość jest inna, a osoby z powyższym wykształceniem bardzo często znajdują zatrudnienie w zupełnie innej dziedzinie.
Odwrotnie jest za naszą zachodnią granicą, gdzie przedsiębiorstwa konkurują ze sobą o pracowników z kluczowymi kwalifikacjami.
W Niemczech odkąd (dokładnie od 2012 roku) zaczęto baczniej przyglądać się rynkowi pracy dla fachowców, zaobserwowano, że z każdym kolejnym rokiem liczba wolnych miejsc w poszczególnych zawodach wzrasta, a od 2012 roku nie zaobserwowano tak dużej liczby wakatów na stanowisko lekarza czy opiekuna osób starszych, co w minionym roku.
W czasie, gdy firmy walczą z brakami personalnymi, związkowcy domagają się zwiększenia wynagrodzenia, o co, w sposób szczególny walczy personel szpitalny, a także pracownicy służb publicznych.
Ekspertka rynku pracy, dr Anastasia Hermann zdradza, że ratunkiem dla niemieckiego rynku pracy mogą okazać się wykwalifikowani uchodźcy. Specjalistka dodaję, że w niedalekiej przyszłości pracodawcy mogą proponować pełny etat kobietom, które teraz większość czasu spędzają w domu, pracując na połowę lub 1/3 etatu.