Monachium zderza się z trudem przeszłości
Ośrodek mieści się w dawnej centrali hitlerowskiej partii NSDAP, tzw. “Brunatnym Domu”. Uroczystość otwarcia placówki odbyła się w 70. rocznicę wkroczenia do Monachium wojsk USA a samo miejsce ma być (w założeniu twórców) bardziej miejscem nauki i pamięci aniżeli muzeum.
-Nie uciekamy przed nazistowską przeszłością, lecz podejmujemy aktywnie krytyczną dyskusję o roli Monachium, jako byłej stolicy ruchu (nazistowskiego) - powiedział nadburmistrz Monachium Dieter Reiter (SPD).
Stolica Bawarii jest ściśle powiązana z powstaniem nazizmu i jego zbrodniami. Z racji tego, na Monachium przypada szczególna rola, w której duże znaczenie ma walka o demokrację. - Nietolerancja, antysemityzm, prawicowo-populistyczna lub skrajnie prawicowa propaganda nie mają czego szukać w naszym mieście - zaznaczył Reiter.
W czasie uroczystości otwarcia placówki przed budynkiem demonstrowała grupa neonazistów. Władze miasta zakazały wiecu, jednak najwyższy bawarski sąd administracyjny unieważnił decyzję.
Dyrektor ośrodka dokumentacji Windried Nerdinger uważa, że kierowana przez niego instytucja winna być „miejscem racjonalnego wyjaśnienia, przekazywania wiedzy” o tym, dlaczego Monachium stało się ostoją nazizmu.
Dziennikarze „Die Zeit” uwydatniają wyjątkowo skomplikowaną historię Monachium, jako jedną z przyczyn sukcesów Hitlera. W tygodniku możemy przeczytać o Monachium, jako „ośrodku kontrrewolucji”. Hitler był „prawdziwym monachijskim zjawiskiem”- atrakcją w piwiarniach, na burżuazyjnych salonach, a jego działania były dozwolone przez władze bawarskie.
Ostatnia część ekspozycji, w centrum dokumentacji nazizmu, poświęcona jest „skandalicznemu” podejściu władz do nazistowskiej przeszłości - donosi „Die Zeit”. Twórcy wystawy przypomnieli wypowiedź z 1969 roku ówczesnego premiera Bawarii Franza Josefa Straussa: „Naród, który ma takie osiągnięcia gospodarcze, ma prawo, by nie wytykano mu przy każdej okazji Auschwitz”.
Powstanie ośrodka ostatecznie kończy tradycję chowania głowy w piasek - konkluduje „Die Zeit”.