Największy problem niemieckie przedsiębiorstwa widzą w brakach wykwalifikowanych pracowników

· Autor:
Największy problem niemieckie przedsiębiorstwa widzą w brakach wykwalifikowanych pracowników
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:

Pomimo wystarczających funduszy wiele niemieckich firm nie może prowadzić pełnej produkcji z powodu kryzysu związanego z brakiem chipów i surowców. W wielu przypadkach stanowi to nawet większy problem, niż pandemia. Jeszcze większym zagrożeniem może być zbliżający się niedobór wykwalifikowanych pracowników.

Dla sporej liczby niemieckich średnich przedsiębiorstw większym kłopotem są problemy strukturalne, takie jak brak wykwalifikowanych pracowników, niż konsekwencje pandemii koronawirusa - tak wynika z barometru średniej wielkości biznesu publikowanego przez firmę doradztwa zarządczego Ernst & Young, który analizuje sytuację 800 firm z różnych branż.

Najlepiej w branży chemicznej, najgorzej w motoryzacji

54% biorących udział w badaniu przedstawicieli firm uważa, że pandemia jest niebezpieczna dla biznesu, ale jednocześnie 67% osób dostrzega zbliżający się niedobór wykwalifikowanych pracowników. 63% z kolei zwraca uwagę na wysokie obecnie ceny surowców. Według EY 52% ankietowanych firm, z których wszystkie osiągają roczny obrót w wysokości co najmniej 10 milionów euro, określa swoją sytuację biznesową jako dobrą.

Okazuje się jednak, że zróżnicowanie jest spore i znacznie się różni w zależności od sektora. Szczególnie pozytywnie sytuacja przedstawia się w branży chemiczno-farmaceutycznej (72%) i budowlanej (61%). W branży motoryzacyjnej podobnie pozytywne zdanie ma zaledwie 29% badanych, na co głównie wpływają niedobory chipów i spadająca sprzedaż. EY twierdzi, że najbardziej z powodu pandemii cierpi handel - jeden na 10 ankietowanych handlowców oceniło swoją sytuację biznesową jako "raczej krytyczną" lub nawet gorszą.

Pomimo kryzysu, średnie firmy w Niemczech raczej są zadowolone, ale...

Ogólnie rzecz biorąc, firma konsultingowa oceniła sytuację w niemieckich firmach średniej wielkości po dwóch latach pandemii jako "nadal wybitnie stabilną". Większość z tych podmiotów robiła "dobre" lub "bardzo dobre" interesy, a tak długi okres blokady pozwolił im nauczyć się walki z kryzysem. Prawie co trzecia firma planuje zainwestować jeszcze więcej w najbliższych miesiącach, a także zwiększyć zatrudnienie. 

Nie wiadomo jednak do końca, czy ogólna ocena dotyczy szczególnie konkretnej branży, a to stawia też pewne pytania. Na przykład koncern Daimler AG i należąca do niego firma Mercedes - Benz AG całkiem niedawno wypłaciła sowite premie swoim pracownikom z tytułu osiągniętych zysków w 2021 roku. Postawienie przez Mercedesa na sprzedaż samochodów klas premium i przesunięcie brakujących części do tych modeli, pozwoliło koncernowi osiągnąć wysokie marże. Podobnie zresztą postąpiły inne firmy motoryzacyjne m.in. Volkswagen, który również notował w tym roku całkiem niezłe wyniki sprzedażowe. 

Braki wykwalifikowanych pracowników zgłaszane już były dużo wcześniej 

Temat pracowników posiadających umiejętności w dosyć wąskich dziedzinach, powraca w Niemczech jak mantra. Już w sierpniu Prezes Zarządu Federalnej Agencji Pracy, Detlef Scheele informował, że potrzebnych będzie 400 tys. osób. Prognoza ta jednak nie niesie za sobą zbytnio optymizmu. Jak stwierdził, w tym roku wśród pracowników wykwalifikowanych ubędzie ok 150 tys. osób. Lekarstwem miałaby być ułatwiona droga do zdobycia kwalifikacji oraz ściągnięcie do Niemiec fachowców z innych krajów - co już się dzieje w przypadku pielęgniarek z Indii - lub zachęcanie Niemców żyjących i pracujących w innych krajach, do powrotu. 

Wykorzystane źródła: n-tv.de, opracowanie własne, Zdjęcie: depositphotos.com, autor: michaeljung

Aplikacja MyPolacy.de
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:
Berlin, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie