Niemcy będą pożyczać gaz od innych krajów. Z kim mają pod górkę?

· Autor:
Niemcy będą pożyczać gaz od innych krajów. Z kim mają pod górkę?
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:

Za sprawą nasilającego się kryzysu energetycznego, władze Niemiec w najbliższym czasie dowiedzą się, na których europejskich krajach mogą polegać. W ostatnim czasie przedstawiciele kilku państw wyraźnie pokazali, że nie zamierzają opowiadać się za polityką wspierania kraju dodatkowymi dostawami.

Obecnie Niemcy nie mają zbyt dobrej passy w Europie. Tym razem powodem jest kłótnia na temat tego, czy proces wycofywania się z wydobycia atomu powinien zostać zawieszony, wydłużony w czasie, zatrzymany, czy też nie powinno się go ruszać. Słowacja zaleciła już Niemcom wydłużenie pracy pozostałych reaktorów jądrowych, a tego samego dokonał niedawno komisarz UE ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton.

Na kogo Niemcy będą mogły liczyć w obliczu kryzysu energetycznego?

Podobne zarzuty wystosowuje się wobec Francji, która wspólnie z Niemcami może w najbliższych miesiącach mieć spory problem i znaleźć się na krawędzi kryzysu dostaw gazu. Nie tak dawno przedstawiciele Madrytu otwarcie przyznali, że kraje, które do tej pory "żyły z gazu ponad stan" (w domyśle chodziło właśnie o Francję i Niemcy), teraz będą musiały radzić sobie dzięki posiadanym zapasom.

Otwartą złośliwość po raz kolejny wystosował z kolei premier Węgier Viktor Orban. Był on jedynym szefem rządu w całej UE, który głosował przeciwko skrupulatnie negocjowanemu planowi awaryjnego zaopatrzenia w gaz. Do tego pokusił się o stwierdzenie, że "nazistowskie Niemcy postępują z gazem jak niegdyś". Wcześniej sugerował, że Komisja Europejska powinna odwieść kraj od wycofywania się z energetyki jądrowej.

Brytyjski "Economist" przewidział, że "jeśli nadchodząca zima będzie łagodna, UE może ujść na sucho, ale jeśli zrobi się zimno, będzie musiała udowodnić, że trzyma się razem nawet w trudnych czasach". Ponadto wystosowano nagłówek: "nowe rywalizacje, walki dystrybucyjne i spory UE". W tej zbliżającej się debacie, którą prezydent Rosji Władimir Putin będzie śledził z zapartym tchem, rząd federalny będzie mógł zrobić niewiele więcej, niż odwołać się do europejskiej solidarności.

Źródło: focus.de / Zdjęcie: Gints Ivuskans | Dreamstime.com

Aplikacja MyPolacy.de
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:
Berlin, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie