Niemcy szukają oszczędności. Wiadomo, na co wydają teraz mniej
Rosnąca inflacja w Niemczech sprawia, że coraz więcej osób zaczyna rezygnować z niektórych wydatków, które kiedyś nie stanowiły obciążenia dla portfela. Jedna z dyskusji na portalu społecznościowym szczególnie uwydatnia ten trend, pokazując jednocześnie które wydatki są eliminowane przez osoby żyjące za Odrą.
Oszczędzanie na jedzeniu na dowóz i gotowych daniach
Zamawianie jedzenia do domu i kupowanie gotowych dań jeszcze niedawno uchodziło w Niemczech za wygodne i przystępne cenowo rozwiązanie. Obecnie coraz częściej postrzegane jest jako zbędny wydatek. Rosnące ceny usług gastronomicznych, także tych realizowanych przez popularne aplikacje jak Lieferando, Wolt czy Flink, zmieniły sposób myślenia wielu osób w Niemczech.
Na portalu społecznościowym Reddit, użytkownicy z Niemiec coraz częściej dzielą się opiniami o konieczności rezygnacji z codziennych przyjemności. Wśród najczęściej wymienianych znalazły się właśnie gotowe posiłki i jedzenie z dostawą. Główny powód, to cena, która nie jest już adekwatna do jakości i wygody. Rezygnacja z dań czy to zamawianych online, czy gotowych kupowanych w stacjonarnych punktach staje się jednym ze sposobów na oszczędzanie w codziennym budżecie.
Droga bułka z piekarni
Jedna z historii, która odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych, dotyczyła zwykłej bułki z serem, za którą średnio trzeba w Niemczech zapłacić około 4,20 euro. Tego rodzaju przypadki wywołują zdziwienie i pytania o granice rozsądku w codziennych wydatkach.
Zjawisko tak wysokiej ceny znajduje jednak swoje odzwierciedlenie w rosnących kosztach produkcji, energii. Oliwy do ognia dolewa fakt, związany z niedoborem wykwalifikowanych pracowników. Wszystkie te elementy sprawiają, że piekarnie muszą uwzględniać te czynniki w końcowej cenie. Eksperci branży piekarskiej nie mają złudzeń - aby utrzymać jakość i tradycyjne metody wypieku, cena musi pójść w górę.
Znacznie droższa pizza na dowóz niż kiedyś
Zamawianie jedzenia na dowóz coraz częściej w Niemczech postrzegane jest jako nieuzasadniony koszt, a nie tak jak kiedyś – szybki sposób na tani posiłek. Osoby biorące udział w dyskusji na platformie Reddit wskazują konkretne przykłady: cena pizzy, która kilka lat temu wynosiła 6,50 euro, dziś potrafi sięgnąć nawet 11,50 euro.
Dane Federalnego Urzędu Statystycznego potwierdzają skalę wzrostu cen pizzy i podobnych dań. Przykładowo, od 2020 roku ceny tego typu produktów rosły dynamicznie – o 11,5 proc. w 2022 roku, niemal 20 proc. w 2023 i kolejne 1,4 proc. w roku 2024. Tendencja wzrostowa wpłynęła nie tylko na decyzje zakupowe, ale też na zmianę nawyków, co finalnie prowadzi do rezygnacji z zamawiania jedzenia na dowóz i gotowania samemu w domu.
W komentarzach nie brakuje ironicznych wspomnień o czasach, gdy zamówienie dwóch pizz z napojem w Niemczech kosztowało tylko 10 euro. Teraz taka kwota często nie wystarcza nawet na zamówienie jednej pizzy.
Kosztowne wyjście na lody
Wyprawa na lody z rodziną potrafi znacząco nadszarpnąć domowy budżet w Niemczech. Przykładowo, za kilka gałek lodów trzeba zapłacić około 12 euro, co przy wyjściu z dziećmi, potrafi wygenerować dosyć niemały, dodatkowy wydatek.
Ceny lodów w Niemczech w 2024 roku znacznie się różniły w zależności od regionu. Średnia stawka za jedną gałkę wynosiła 1,72 euro, choć w niektórych miejscach płacono zaledwie 1 euro, a w innych aż 2,50 euro. Najwyższe ceny zanotowano w Monachium, gdzie średnia sięgnęła 2,12 euro.
Południowe Niemcy również należały do najdroższych – w Norymberdze gałka kosztowała około 2 euro, a w Stuttgarcie 1,97 euro. Najbardziej przyjazne dla portfela okazały się miasta w Nadrenii Północnej-Westfalii. W Dortmundzie i Essen ceny zaczynały się od 1,43 euro, a w Bochum gałka kosztowała średnio 1,40 euro, co plasowało to miasto wśród najtańszych.
Ekstremalnie wysokie ceny odnotowano na popularnych wyspach turystycznych. Na Norderney za jedną porcję lodów żądano nawet 3,50 euro, a na Sylcie – do 3 euro.
Rezygnacja z fast foodów i usług streamingowych
Trend związany z cięciem wydatków widoczny jest w Niemczech również w odniesieniu do usług cyfrowych – ceny subskrypcji różnego rodzaju usług streamingowych wywołują coraz większe niezadowolenie, co skłania wiele osób do rezygnacji z kolejnych platform lub korzystanie z wyłącznie jednej usługi.
Fast foody, niegdyś synonim taniego i szybkiego jedzenia, tracą na popularności. Coraz więcej osób zaczyna zauważać, że ceny zestawów w sieciówkach przestały być konkurencyjne. Zakup burgera czy kanapki z frytkami nie jest w dzisiejszych czasach żadnym synonimem oszczędności.
Jakie produkty najbardziej podrożały w Niemczech w ostatnich latach?
Codzienne zakupy w niemieckich supermarketach stały się poważnym obciążeniem dla domowych budżetów. W ciągu ostatnich czterech lat ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły średnio o ponad 32 procent – wynika z danych Federalnego Urzędu Statystycznego. Na taką skalę podwyżek wpłynęły m.in. skutki pandemii, wojna w Ukrainie, zmiany klimatyczne oraz rosnące koszty energii, surowców i pracy.
Do produktów, które odnotowały największy wzrost cen w Niemczech, w ciągu ostatnich czterech lat, zaliczają się:
- Oliwa z oliwek: Największe wzrosty zanotowano w przypadku oliwy z oliwek. Cena tego produktu wzrosła o ponad 112 procent. Główną przyczyną był kryzys produkcyjny w Hiszpanii, gdzie z powodu suszy zbiory w sezonie 2022/23 spadły drastycznie, a kolejne miesiące nie przyniosły poprawy.
- Cukier: Ceny cukru skoczyły o 83,3 procent. Przyczyn należy szukać w globalnych problemach z podażą oraz słabszej jakości surowca. Buraki cukrowe zawierały mniej cukru z powodu intensywnych opadów, co przełożyło się na droższe wyroby zawierające ten składnik.
- Słodycze i wypieki: Podwyżki nie ominęły też kategorii produktów słodkich. Cukier, tłuszcze i mąka znacząco podrożały, co podbiło ceny czekolad, ciastek czy gotowych wypieków – średnio o 77,4 procent. Zbiory pszenicy były niższe przez niekorzystne warunki pogodowe, a na rynek zbóż wpłynęła także sytuacja geopolityczna.
- Nabiał: Twaróg kosztuje dziś średnio o 72,6 procent więcej niż cztery lata temu. Mleko zagęszczone, śmietanka czy sery również zdrożały o kilkadziesiąt procent. Przyczyną są mniejsze dostawy surowego mleka oraz spadek jego jakości.
- Produkty konserwowe: Groszek konserwowy zdrożał o 62,5 procent, a kapusta kiszona o niemal tyle samo. Na wzrosty wpłynęły słabe zbiory w 2022 roku, wysoki popyt w czasie pandemii oraz droższe materiały do produkcji puszek i rosnące koszty transportu.
- Olej rzepakowy i słonecznikowy: Podwyżki dotknęły również oleje roślinne. Za litr oleju trzeba dziś zapłacić ponad 63 procent więcej niż cztery lata temu. Na rynku pojawiły się problemy z dostępnością, szczególnie po wybuchu wojny w Ukrainie – kraju będącego jednym z kluczowych dostawców oleju słonecznikowego.
Analiza zmian cen pokazuje, że podwyżki nie ograniczają się do produktów luksusowych. Wzrosły koszty codziennych artykułów, co wymusza zmianę nawyków zakupowych i coraz częściej prowadzi do poszukiwania tańszych alternatyw.
Obserwuj MyPolacy.de na Facebooku, Instagramie, Threads, YouTube.
Wróć na stronę główną MyPolacy.de.
Zdjęcie: rawpixel
Źródło: merkur.de
