Niemieccy reporterzy sprawdzili, ile kosztują fałszywe paszporty covidowe. Jedyne 20 euro
Były już trener piłkarskiej drużyny Werderu Brema Markus Anfang stał się pierwszą znaną postacią, która została przyłapana na posługiwaniu się fałszywym świadectwem szczepień. Rzekome oszustwo 47-latka nie jest jednym odosobnionym indycentem. Policja zakłada, że w Internecie handluje się tysiącami fałszywych potwierdzeń szczepienia.Zdaniem śledczych Markus Anfang, który został zwolniony z drugoligowego Werderu Brema sfałszował swoją kartę szczepień, a dowody na to mają być "przytłaczające". Choć na ten moment śledztwo nie wykazało póki co konkretnych okoliczności skandalu z udziałem trenera piłkarskiego, jego sprawa jest niepokojącym wydarzeniem dla organów ds. zdrowia, ekspertów ds. danych i śledczych.
Dziennikarze sprawdzili, jak kupić fałszywy dowód szczepień
Federalny Urząd Policji Kryminalnej już w maju tego roku informował, że z powodu złagodzenia prawa dotyczącego osób zaszczepionych, w niedalekiej przyszłości pojawi się zwiększona liczba sfałszowanych świadectw szczepień. Tak właśnie się stało. W Internecie krąży tysiące ofert dotyczących zmanipulowanych dowodów przyjęcia szczepionki, a handel odbywa się między innymi za pośrednictwem komunikatora Telegram.
Reporterzy programu "Hessenschau" sami chcieli sprawdzić, jak łatwo jest zdobyć takie dokumenty i czy faktycznie są one przepustką do wejścia do barów, pubów, restauracji czy kawiarni. Zakupili dwie fałszywe karty szczepień za pośrednictwem Telegrama za 20 euro każda, a płatność została wykonana przy użyciu kuponu Amazon.
Po kilku dniach od zakupu do wskazanej skrzynki pocztowej trafiły żółte książeczki z wpisanymi dwoma szczepieniami. Znajdowały się w nich małe naklejki z numerami partii, pieczątki ośrodka szczepień w Kassel i nieczytelny podpis. Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało prawidłowo. Dziennikarze wpisali w nich swoje prawdziwe dane osobowe, po czym udali się na miasto. Nie mieli problemu z wejściem do żadnego miejsca, w którym wymagane są dowody szczepień.
Złapani fałszerze i przypadek Markusa Anfanga
Przestępcy bezlitośnie produkują masowe falsyfikaty dowodów szczepień. W samej Hesji Państwowy Urząd Kryminalny wykrył około pięciu tysięcy sfałszowanych paszportów szczepień. Policja dopiero niedawno zlokalizowała producentów podczas masowych nalotów m.in. we Frankfurcie nad Menem, Darmstadt i Wiesbaden. Dwóch podejrzanych w wieku 36 i 42 lat zostało aresztowanych pod zarzutem fałszerstwa handlowego. Mieli oni sfałszować ponad 300 paszportów i sprzedawać je po cenach od 100 do 400 euro.
Wielu fałszerzy dowodów szczepień korzysta również z nieostrożności wielu zaszczepionych osób, które w mediach społecznościowych zamieszczają zdjęcia swoich prawdziwych danych. Oszuści tylko czekają, aby uzyskać dostęp do wrażliwych informacji, takich jak numer partii szczepionki. Etykieta ta pozwala na śledzenie, do której grupy produktów należy dana szczepionka. Numer partii jest rodzajem wzoru, który fałszerze mogą wykorzystać w swoich własnoręcznie wykonanych dokumentach.
W przypadku byłego już trenera Werderu Markusa Anfanga dopatrzono się niespójności w terminach jego rzekomych szczepień. Związek Lekarzy Zakładowego Ubezpieczenia Zdrowotnego dowiódł, że 47-latek nie został odnotowany w systemie informatycznym ośrodka w Kolonii, w którym rzekomo miał przyjąć szczepionkę. Według badaczy numer serii pierwszego szczepienia, który znajduje się w jego książeczce szczepień nigdy nie został odnotowany w centrum szczepień. Trener nie tylko stracił lukratywną pracę trenera i na dłuższą metę zrujnował swój wizerunek, ale także grożą mu konsekwencje prawne - nawet do roku więzienia.
Źródło: focus.de / Zdjęcie: depositphotos.com, autor: SeventyFour
