Niemiecka linia lotnicza pomoże wyjść z opresji polskiemu portowi lotniczemu?
W ubiegłym roku bydgoskie lotnisko było na skraju bankructwa. Poszczególne linie lotnicze rezygnowały z obsługiwania lotniska.
Przysłowiowym gwoździem do trumny wydawała się być rezygnacja LOT-u z obsługiwania trasy Warszawa-Bydgoszcz. Lotnisko za wszelką cenę walczyło o nową linię lotniczą, która podjęłaby się obsługiwania tej trasy.
Po trudach i znojach nawiązano współpracę z Eurolotem, ale obłożenie na trasie do Warszawy było bardzo słabe (z rejsów do stolicy korzystało średnio 20 osób, podczas gdy miejsc w samolocie jest czterokrotnie więcej). Kilka miesięcy temu linia Eurolot ogłosiła swoją upadłość! Prezes bydgoskiego lotniska zrezygnował ze starań o utrzymanie połączeń między Warszawą a Bydgoszczą, bo chęć jakiejkolwiek współpracy między lotnikiem a linią lotniczą wydaje się być niemożliwa…
Teraz władze lotniska postanowiły całą energię poświęcić na promowanie połączeń Lufthansy, dlatego już 29 marca z bydgoskiego lotniska w stronę Frankfurtu odleci pierwszy samolot!
Prezes bydgoskiego portu lotniczego – Tomasz Moraczewski, nie ukrywa, że we współpracy z niemieckim przewoźnikiem upatruje duży potencjał: Frankfurt jest jednym z największych obszarów ekonomicznych Europy (…) Lotnisko we Frankfurcie umożliwia bezpośrednie połączenie z ponad 160 miastami na świecie. Prezes ma nadzieję, że więcej pasażerów będzie zainteresowanych połączeniami międzynarodowymi, a nie lokalnymi.
Na chwilę obecną Lufthansa swoje rejsy na linii Frankfurt-Bydgoszcz i Bydgoszcz-Frankfurt będzie realizować cztery razy w tygodniu – poniedziałki, środy, piątki i niedziele. Raz dziennie. Na tych trasach będzie latał samolot Embraer 90 na pokład, którego wejdzie 100 pasażerów.