Niemieckie miasta sceptycznie o ograniczeniach. Powinny zniknąć do 30 października

· Autor:
Niemieckie miasta sceptycznie o ograniczeniach. Powinny zniknąć do 30 października
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:

Czy to koniec koronawirusowych ograniczeń w Niemczech? Trwa społeczna debata i chociaż niemieckie miasta są sceptyczne, to możliwe, że 30 października zostaną zniesione wszystkie restrykcje.

Przewodniczący Rady Dyrektorów Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Lekarzy Ustawowych Ubezpieczeń Zdrowotnych, Andrea Gassen zaproponował, żeby 30 października 2021 roku zniesiono w Niemczech restrykcje wprowadzone w związku z pandemią koronawirusa. W wywiadzie dla “Neue Osnabrücker Zeitung” zaapelował do niemieckich polityków, żeby poszli za przykładem Wielkiej Brytanii, która 19 lipca zorganizowała właśnie taki “Dzień Wolności”. To właśnie wtedy na Wyspach przestały obowiązywać wszystkie ograniczenia.

Władze niemieckich miast ostrożnie podchodzą do zniesienia obostrzeń

Chociaż perspektywa zniesienia restrykcji i powrotu do pełnej normalności wydaje się bardzo kusząca, to jednak włodarze niemieckich miast podchodzą z rezerwą do tego pomysłu. Większość szpitali nie chce komentować postulatów KBV. Powstrzymały się kliniki: Charité, Vivantes czy Ernsta von Bergmanna w Poczdamie, gdzie zeszłej wiosny zmarło 47 pacjentów zakażonych koronawirusem.

Jedynie Sana-Kliniken Berlin-Brandenburg odpowiedziała na zapytanie portalu t-online.de “Bierzemy pod uwagę jedynie przepisy ustawowe na szczeblu federalnym oraz obowiązujące rozporządzenia w kraju związkowym Berlin. Tylko od nich zależą procedury wprowadzone w naszej placówce”.

Michael Müller, burmistrz Berlina już wcześniej wyraźnie odrzucił propozycje KBV, twierdząc: „Nie możemy znieść wszystkich ograniczeń przeciwko koronawirusowi bazując jedynie na poziomie wyszczepienia społeczności. Potrzebujemy dalszych środków ochronnych”.

Szczepienia główną bronią w walce z pandemią

Wielu niemieckich polityków wciąż podkreśla bardzo istotną rolę szczepień. Według nich jest to najważniejszy sposób na przezwyciężenie koronawirusa. “W miarę postępu szczepień czujemy, jak stopniowo wracamy do normy. Ważne, aby ją utrzymać, zarówno w naszych rodzinach, jak i życiu publicznym.” powiedział Michale Müller, który ponownie wezwał wszystkich berlińczyków do zaszczepienia się, jeśli jeszcze tego nie zrobili. Jest dla niego „zagadką”, dlaczego ludzie nie chcą skorzystać ze szczepień.

Dilek Kalayci, senator ds. zdrowia również był zadowolony z liczby zaszczepionych osób, ale nadal uważa ją za zbyt niską. Do tej pory około 78 procent osób w wieku powyżej 18 lat otrzymało podstawowe szczepienie w Berlinie, ale tylko 38 procent osób poniżej 18 roku życia. „Mamy tu dużo do nadrobienia” – powiedział polityk SPD.

Biorąc pod uwagę liczby, brandenburska minister zdrowia Ursula Nonnemacher (Zieloni) również nie wierzy w ustaloną datę zakończenia wszystkich wymogów dotyczących korony. Rozpoczyna się jesień, później przyjdzie zima, ludzie znowu częściej przebywają w zamkniętych pomieszczeniach, gdzie ryzyko infekcji jest zdecydowanie większe. Ludność nie jest jeszcze wystarczająco chroniona – wyjaśniła.

Kliniki w Kolonii przeciwne “Dniu Wolności”

Kliniki w Kolonii, mając na względzie liczbę zaszczepionych osób i ewentualne zagrożenia, pozostają przy stanowisku, że wejście w życie “Dnia Wolności” zaplanowanego na 30 października jest mało prawdopodobne. „Z uwagi na wciąż zbyt niski wskaźnik szczepień i duże obciążenie służby zdrowia, takie złagodzenie ograniczeń nie byłoby rozsądne” wyjaśnił rzecznik Szpitala św. Franciszka w Ehrenfeld.

Na żądania Andrea Gessena w podobny sposób odpowiedział Szpital św. Elżbiety w Hohenlind. Jego pracownicy również pragnęliby powrotu do stanu sprzed wybuchu pandemii, jednak uważają, że obecne zasady powinny być nadal przestrzegane: „Żeby chronić naszych pacjentów i pracowników, będziemy się ich trzymać tak długo, jak to jest konieczne” - można przeczytać na stronie instytucji.

Harald Rau, radny ds. społecznych, zdrowia i mieszkalnictwa miasta Kolonii również uważa całkowite porzucenie restrykcji za mało realne. Jego zdaniem pandemia nie została jeszcze przezwyciężona, co wynika głównie z niskiego wskaźnika szczepień: „Do tej pory tylko około 35% dzieci w wieku od 12 do 17 lat,  72% osób w wieku od 18 do 59 lat i prawie 87% osób w wieku powyżej 60 lat zostały w pełni zaszczepione” – wyjaśnia Rau. Wiele osób niezaszczepionych leży na oddziałach intensywnej terapii z powodu poważnego przebiegu choroby. Ze względu na zwiększone ryzyko infekcji jesienią i zimą rezygnacja z wszelkich środków ograniczających jest według doktora „w tym momencie niewłaściwa”.

W Hamburgu cały czas pojawiają się nowe zakażenia

Również hamburskie władze ds. zdrowia nie biorą pod uwagę propozycji “Dnia Wolności”. Martin Helfrich, rzecznik prasowy stwierdził: „Jeśli potrzebne będą dalsze ograniczenia, zostaną one utrzymane”. Dodał, że konkretne terminy zniesienia restrykcji, o które prosił przewodniczący KBV, nie pomogą „Nadal znajdujemy się w sytuacji, w której codziennie przybywa nowych infekcji” – powiedział Helfrich.

Według Helfricha, najważniejsza jest stabilizacja sytuacji pandemicznej. Ponadto zauważa, że wymogi wobec osób zaszczepionych, np. noszenie maseczek w transporcie publicznym, są stosunkowo niewielkie, a jednocześnie przynoszą wysokie korzyści. Nie byłoby też już żadnych ograniczeń w kontaktach prywatnych dla osób zaszczepionych i rekonwalescentów, a dzięki tzw. regulacji 2G mogliby oni korzystać z ofert kulturalnych z bardzo niewielkimi ograniczeniami.

„Dzień Wolności”, który zgodnie z życzeniem Andreasa Gassena miałby mieć miejsce 30 października, prawdopodobnie nie odbędzie się w Hamburgu. Jednak ostateczne zniesienie obostrzeń wkrótce nastąpi, bo sam Helfrich przyznał, że obecne ograniczenia są tymczasowe.

Źródło: t-online.de, Zdjęcie: 123rf.com, evisdisha

Aplikacja MyPolacy.de
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:
Informacje o publikacji
Berlin, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie