"Niezła impreza" na wyspie
5000 osób zebrało się w sobotni wieczór na Spontanparty na plażowej imprezie na wyspie Sylt.
Hasło rzucone w Internecie przez 26-latka, który chciał zamanifestować swoje rozstanie z przyjaciółką spotkało się z wyjątkowym odzewem. Spontaniczna impreza stała się problemem dla interweniującej policji, która miała kłopoty z mocno agresywnymi i pijanymi uczestnikami. W czasie spotkania doszło do licznych obrażeń ciała bawiących się. Sześciu świętujących było tak pijanych, że policja musiała odwieźć ich do szpitala. Jak podaje policja impreza nie trwała zbyt długo. Z braku odpowiedniej oprawy muzycznej i „napojów rozgrzewających” około 22 pierwsi goście zaczęli opuszczać przyjęcie, a największa ilość uczestników wróciła na stały ląd ostatnim pociągiem.